BTC/PLN 249,851.00 +3.16%
BTC/USD 65,872.00 +3.18%
BTC/ETH 34.068094 0.00%
ETH/PLN 7,334.39 +4.64%
ETH/USD 1,933.68 +4.67%
USD/PLN 3.7900 0.00%
BTC/PLN 249,851.00 +3.16%
BTC/USD 65,872.00 +3.18%
BTC/ETH 34.068094 0.00%
ETH/PLN 7,334.39 +4.64%
ETH/USD 1,933.68 +4.67%
USD/PLN 3.7900 0.00%
bitcoin prywatnosc mining

Bitcoin i prywatność: dwa ważne ruchy

Najwięksi górnicy Bitcoina wspierają Stratum V2, a Google krytykowany jest za aktualizację reCAPTCHA, która utrudnia życie użytkownikom prywatności.

Bitcoin i prywatność: dwa ważne ruchy

Dwie wiadomości, które pokazują kierunek zmian w krypto

W świecie kryptowalut jednego dnia można zobaczyć zarówno krok w stronę większej decentralizacji Bitcoina, jak i kolejny spór o prywatność w sieci. Tym razem chodzi o dwa głośne tematy: rosnące poparcie największych pul wydobywczych dla Stratum V2 oraz krytykę nowej wersji Google reCAPTCHA, która według obrońców prywatności utrudnia korzystanie z internetu użytkownikom „odgooglowanych” Androidów.

Najwięksi górnicy Bitcoina stawiają na Stratum V2

Siedem dużych pul wydobywczych Bitcoina, odpowiadających łącznie za niemal 75% globalnego hashrate, dołączyło do grupy wspierającej Stratum V2. Wśród nich znalazły się m.in. Foundry, AntPool, F2Pool, SpiderPool i MARA Pool.

To ważna zmiana, bo Stratum V2 jest otwartym protokołem komunikacji między pulą a górnikami. W praktyce oznacza to, że to indywidualni górnicy, a nie operator puli, mogą decydować, jakie transakcje trafią do nowego bloku. To właśnie ten element od lat budził obawy o zbyt dużą centralizację w kopaniu Bitcoina.

Co zmienia Stratum V2?

Najprościej mówiąc:

  • w Stratum V1 to operator puli wybiera transakcje do bloku,
  • w Stratum V2 decyzja może wrócić do górnika wykonującego pracę obliczeniową.

Stratum V2 nie zmniejsza koncentracji hashrate, ale ogranicza ryzyko związane z tym, kto kontroluje selekcję transakcji. Dla społeczności Bitcoina to istotne, bo właśnie w tym obszarze pojawiały się najgłośniejsze zarzuty wobec współczesnego modelu wydobycia.

Według podanych danych, sama Foundry kontroluje około 34,2% globalnego hashrate, AntPool około 14,2%, F2Pool 11,3%, a SpiderPool 10,5%. MARA Pool dorzuca kolejne 4,7%.

Presja ekonomiczna w mining'u rośnie

Zmiana następuje w momencie, gdy górnicy mierzą się z coraz trudniejszą sytuacją finansową. Szacunki wskazują, że nawet 20% minerów może obecnie działać nierentownie. Jednocześnie rośnie trudność sieci, a hashrate Bitcoina nadal idzie w górę.

W przytoczonych danych:

  • hashprice wynosił około 38,57 USD za petahash na sekundę dziennie,
  • trudność sieci miała wzrosnąć z 132,47T do 135,64T,
  • hashrate sieci sięgał 998 EH/s.

To wszystko pokazuje, że branża kopania Bitcoina działa dziś pod silną presją kosztową, a każdy ruch poprawiający efektywność lub przejrzystość ma znaczenie.

Google reCAPTCHA pod ostrzałem krytyki

Drugi temat dotyczy internetu poza blockchainem, ale również zahacza o technologię i kontrolę nad dostępem. Nowa wersja Google reCAPTCHA spotkała się z ostrą krytyką od obrońców prywatności, którzy twierdzą, że system może blokować użytkowników korzystających z urządzeń i systemów nastawionych na większą anonimowość.

Chodzi przede wszystkim o telefony z GrapheneOS i CalyxOS, czyli tzw. de-Googled phones — urządzenia, które ograniczają zależność od usług Google. Według krytyków nowy mechanizm weryfikacji wymaga działania Google Play Services lub odpowiednika od Apple, co wyklucza część użytkowników dbających o prywatność.

Dlaczego budzi to sprzeciw?

Google wprowadziło system nazwany Cloud Fraud Defense, określany jako kolejny etap rozwoju reCAPTCHA. Zamiast tradycyjnego wybierania obrazków, część użytkowników ma być weryfikowana przez kod QR i mechanizmy powiązane z certyfikowanym urządzeniem.

Krytycy zwracają uwagę, że:

  • system faworyzuje sprzęt i oprogramowanie zatwierdzone przez Google lub Apple,
  • osoby korzystające z alternatywnych systemów mogą zostać odcięte od części stron,
  • rozwiązanie może bardziej służyć kontroli ekosystemu niż bezpieczeństwu.

W praktyce problem dotyczy nie tylko telefonów, ale też szerszej kwestii: kto decyduje, jakie urządzenie jest „wystarczająco prawdziwe”, by korzystać z internetu.

Spór o bezpieczeństwo i monopol

Google argumentuje podobne rozwiązania względami bezpieczeństwa, ale przeciwnicy tej logiki podnoszą, że system nie zawsze traktuje jednakowo różne urządzenia i platformy. Krytyka nasiliła się, gdy przypomniano wcześniejszą próbę wprowadzenia podobnej koncepcji pod nazwą Web Environment Integrity.

Tamten pomysł został wcześniej zablokowany po sprzeciwie środowisk technologicznych. Teraz obawy wracają, tyle że w nowej formie — mniej widocznej, ale nadal opartej na kontroli dostępu przez duże platformy.

Wspólny mianownik: kontrola

Choć oba tematy dotyczą różnych obszarów, łączy je jeden motyw: kto ma kontrolę nad technologią.

  • W Bitcoinie chodzi o to, czy decyzje związane z blokami pozostaną możliwie rozproszone.
  • W przypadku internetu — o to, czy użytkownik może sam decydować o swoim urządzeniu i sposobie korzystania z sieci.

W obu przypadkach widać ten sam konflikt między wygodą i standaryzacją a decentralizacją i prywatnością.

Udostępnij

Zobacz inne wiadomości