USA inwestują 2 mld USD w quantum
Waszyngton stawia na quantum computing, ale rosną obawy o Bitcoin. Nawet 30% podaży BTC może być narażone na przyszłe ataki.
USA stawiają na quantum computing
Amerykański rząd przeznacza ponad 2 mld USD na rozwój quantum computing, wzmacniając krajowy łańcuch produkcji układów kwantowych. Pakiet obejmuje dziewięć firm, a największa część środków trafi do IBM, które ma otrzymać 1 mld USD na budowę nowej inicjatywy produkcyjnej w stanie Nowy Jork.
Projekt zakłada stworzenie zakładu w Albany, skoncentrowanego na produkcji 300-milimetrowych wafli dla nadprzewodzących chipów kwantowych i powiązanej elektroniki. IBM ma dołożyć do przedsięwzięcia kolejne 1 mld USD w gotówce, własności intelektualnej, aktywach produkcyjnych i personelu.
Poza IBM wsparcie mają otrzymać także m.in. GlobalFoundries (375 mln USD) oraz Atom Computing, D-Wave, Infleqtion, PsiQuantum, Quantinuum i Rigetti – po 100 mln USD każda. Diraq ma dostać 38 mln USD. W zamian państwo obejmie różne pakiety udziałów w tych spółkach.
Dlaczego Bitcoin patrzy na to z niepokojem
Rozwój komputerów kwantowych jest ważny dla przemysłu, badań medycznych i infrastruktury technologicznej, ale jednocześnie budzi coraz większe obawy w świecie krypto. Chodzi o moment określany jako Q-Day – dzień, w którym komputery kwantowe mogą osiągnąć moc wystarczającą do łamania obecnej kryptografii.
W praktyce zagrożenie dotyczy nie tylko Bitcoina, ale też Ethereum, systemów bankowych, szyfrowanej komunikacji i części infrastruktury internetowej. W przypadku blockchainów problem jest szczególnie wrażliwy, bo transakcje są publiczne i nieodwracalne. Jeśli publiczny klucz został już ujawniony on-chain, przyszły atak kwantowy mógłby teoretycznie pozwolić na wyprowadzenie odpowiadającego mu klucza prywatnego i kradzież środków.
Nawet 30% podaży BTC może być narażone
Z opublikowanej analizy wynika, że 6,04 mln BTC, czyli około 30,2% całej podaży Bitcoina, znajduje się dziś w zasięgu potencjalnego ryzyka kwantowego. To monety, których klucze publiczne zostały już ujawnione.
Ryzyko to można podzielić na dwie grupy:
- ekspozycja strukturalna – obejmuje środki zapisane w formatach skryptów, które z definicji ujawniają klucz publiczny; chodzi m.in. o starsze formaty typu pay-to-public-key, multisig oraz część nowszych konstrukcji, w tym Taproot;
- ekspozycja operacyjna – dotyczy monet, których klucz publiczny stał się widoczny przez ponowne używanie adresów, co nadal jest częstym błędem użytkowników.
W tej drugiej kategorii szczególnie duże znaczenie mają giełdy, które razem odpowiadają za około 1,66 mln BTC narażonych na taki scenariusz.
Ile czasu zostało?
Najważniejsze pytanie brzmi nie tylko „czy”, ale też kiedy zagrożenie stanie się realne. Na dziś nie istnieje komputer kwantowy zdolny do złamania kryptografii krzywych eliptycznych używanych przez Bitcoin. Eksperci wskazują jednak, że rozwój technologii przyspiesza, a horyzont czasowy do poważnego ryzyka może wynosić około dekady.
Wcześniejsze szacunki mówią nawet o możliwości pojawienia się groźnego sprzętu około 2030 roku. Z tego powodu środowisko Bitcoin już analizuje przejście na rozwiązania post-quantum, czyli algorytmy odporne na ataki komputerów kwantowych.
Bitcoin będzie musiał się dostosować
W teorii istnieją już nowe prymitywy kryptograficzne, które mogą zastąpić obecne mechanizmy podpisu, takie jak ECDSA i Schnorr. Problem polega na tym, że Bitcoin działa w modelu zdecentralizowanym, a każda większa zmiana protokołu wymaga szerokiego konsensusu i może potrwać bardzo długo.
Pojawiają się nawet bardziej radykalne pomysły, takie jak stopniowe zamrażanie środków, które pozostają w adresach uznawanych za podatne, dopóki nie zostaną przeniesione do nowych, odpornych na ataki kwantowe formatów. To jednak temat budzący spore spory, bo dotyka samej filozofii Bitcoina i praw własności użytkowników.
Wnioski
Amerykański miliardowy zakład na quantum computing pokazuje, że wyścig technologiczny nabiera tempa. Dla gospodarki to szansa, ale dla krypto także sygnał ostrzegawczy. Im szybciej rozwiną się komputery kwantowe, tym większa presja na Bitcoin i inne sieci, by wdrożyć zabezpieczenia nowej generacji.