SBF prosi Trumpa o ułaskawienie
Sam Bankman-Fried oficjalnie złożył wniosek o ułaskawienie. FTT skoczył po newsie, a sprawa znów poruszyła rynek krypto.
SBF składa formalny wniosek o ułaskawienie
Sam Bankman-Fried, założyciel upadłej giełdy FTX i skazany na 25 lat więzienia, oficjalnie wystąpił o prezydenckie ułaskawienie. Wniosek trafił do Office of the Pardon Attorney przy amerykańskim Departamencie Sprawiedliwości 8 czerwca 2026 roku.
To pierwszy formalny krok w tej sprawie po miesiącach spekulacji wokół możliwego ułaskawienia przez Donalda Trumpa.
Co dokładnie złożył Bankman-Fried?
Z dokumentów wynika, że SBF ubiega się o tak zwane „pardon after completion of sentence”. Taki rodzaj łaski nie skraca kary i nie oznacza wcześniejszego wyjścia na wolność. Jeśli zostałby przyznany, miałby znaczenie dopiero po odbyciu całego wyroku — mógłby pomóc w odzyskaniu części praw obywatelskich i ograniczyć skutki skazania.
W praktyce oznacza to, że nawet ewentualna decyzja Trumpa nie zmieniłaby obecnie sytuacji więziennej Bankmana-Frieda.
Rynek zareagował natychmiast
Po ujawnieniu informacji natywny token FTT wzrósł w ciągu dnia o około 50%. Reakcja pojawiła się błyskawicznie także na rynkach predykcyjnych, gdzie zmieniły się szacunki dotyczące szans na ułaskawienie.
Dla części traderów sam fakt złożenia formalnego wniosku okazał się wystarczającym impulsem spekulacyjnym, mimo że politycznie sprawa wciąż wygląda bardzo niepewnie.
Trump wcześniej mówił „nie”
Donald Trump publicznie dawał już do zrozumienia, że nie zamierza ułaskawić byłego szefa FTX. W 2026 roku miał dwukrotnie odrzucić taką możliwość, wskazując na skalę afery i jej ogromne konsekwencje.
Sprawa Bankmana-Frieda ma bowiem szczególny ciężar. Prokuratura uznała upadek FTX za jedną z największych afer finansowych w historii Stanów Zjednoczonych.
Skala upadku FTX
Bankman-Fried został uznany winnym w listopadzie 2023 roku. Ława przysięgłych skazała go za 7 przestępstw, w tym oszustwa i spisek. W marcu 2024 roku sąd wymierzył mu 25 lat więzienia oraz nakazał przepadek majątku o wartości około 11 miliardów dolarów.
Według ustaleń sądu:
- klienci FTX stracili około 8 mld dolarów,
- inwestorzy kapitałowi w FTX około 1,7 mld dolarów,
- pożyczkodawcy Alameda Research około 1,3 mld dolarów.
Śledczy ustalili, że środki klientów były wykorzystywane m.in. do finansowania ryzykownych zakładów w Alameda Research, a także wydatków politycznych i zakupów nieruchomości.
Bankman-Fried: to nie było „kradzieżą”
Sam Bankman-Fried odrzuca tę narrację. W publicznych wypowiedziach utrzymuje, że nie ukradł środków użytkowników i podkreśla, iż klienci FTX mieli otrzymać zwroty przekraczające pierwotne depozyty.
Argument ten opiera się na tym, że w trakcie procesu upadłościowego wartość odzyskanych aktywów kryptowalutowych wzrosła. Mimo to sąd i prokuratura nie uznały tego za okoliczność łagodzącą, która zmieniałaby ocenę czynów.
Polityczne przestawienie kursu
W ostatnich miesiącach SBF miał publicznie wypowiadać się w tonie zbieżnym z administracją Trumpa. Za pośrednictwem zatwierdzonych kanałów z więzienia chwalił m.in. decyzje prezydenta dotyczące polityki zagranicznej i kadrowe zmiany w amerykańskim nadzorze finansowym.
To wpisuje się w szerszy obraz jego politycznego zwrotu. Jeszcze kilka lat wcześniej był postrzegany jako duży darczyńca związany z Demokratami, a później zaczął sygnalizować bliższe relacje z konserwatywnym obozem.
Co dalej?
Wniosek został już zarejestrowany, ale nie ma jasnego terminu rozpatrzenia. Tego typu sprawy mogą ciągnąć się miesiącami, a nawet latami. Ostateczna decyzja i tak należy wyłącznie do prezydenta.
Na ten moment najważniejsze pozostaje więc pytanie nie o sam dokument, lecz o to, czy Biały Dom w ogóle odniesie się do prośby SBF i jak na ten ruch zareagują wierzyciele, ofiary upadku FTX oraz politycy.