BTC/PLN 250,019.00 +2.93%
BTC/USD 65,979.00 +2.97%
BTC/ETH 34.099572 0.00%
ETH/PLN 7,331.50 +4.14%
ETH/USD 1,934.76 +4.18%
USD/PLN 3.7900 0.00%
BTC/PLN 250,019.00 +2.93%
BTC/USD 65,979.00 +2.97%
BTC/ETH 34.099572 0.00%
ETH/PLN 7,331.50 +4.14%
ETH/USD 1,934.76 +4.18%
USD/PLN 3.7900 0.00%
bitcoin usa kopanie

USA i Bitcoin: sekret państwowy w tle

Waszyngton zaostrza ton wokół Bitcoina, a przy okazji sieć mierzy się z presją po spadku hashrate i nadchodzącą korektą trudności.

USA i Bitcoin: sekret państwowy w tle

Bitcoin coraz bliżej interesu państwa

W Stanach Zjednoczonych Bitcoin przestaje być traktowany wyłącznie jako aktywo rynkowe. Zbiegły się tu dwa istotne wątki: rosnące zainteresowanie władz bezpieczeństwem kryptografii BTC oraz kolejne sygnały, że temat rezerw Bitcoin trafia do sfery polityki państwowej.

Najmocniejszym znakiem tej zmiany jest fakt, że część badań nad zagrożeniami kwantowymi dla Bitcoina została objęta ścisłą kontrolą. Chodzi o prace związane z możliwością wykorzystania komputerów kwantowych do osłabienia obecnych mechanizmów kryptograficznych. Według przekazu pojawiającego się w źródłach, niektóre wyniki nie zostały opublikowane w standardowym trybie akademickim, a ich pełny zakres został zatrzymany w obiegu zamkniętym.

To ważny sygnał, bo Bitcoin od początku rozwijał się w modelu pełnej jawności: otwarty kod, publiczne dyskusje i możliwość audytu przez każdego zainteresowanego. Tym razem jednak bezpieczeństwo sieci znalazło się w obszarze, który państwa zwykle traktują jako strategiczny.

Co to oznacza dla Bitcoina

W praktyce nie chodzi o to, że jedna maszyna kwantowa miałaby natychmiast „wyłączyć” cały Bitcoin. Ryzyko dotyczy przede wszystkim adresów, których klucze publiczne są już znane albo zostały ujawnione w wyniku wcześniejszych transakcji i ponownego używania adresów.

W źródłach pojawia się szacunek, że około 33% podaży BTC znajduje się dziś w adresach potencjalnie narażonych na atak kwantowy. To około 6,6 mln BTC. Przy cenie około 63 000 USD daje to wartość rzędu 415,8 mld USD. Przy znacznie wyższych wycenach, o których spekuluje rynek, skala tego zagrożenia rośnie jeszcze bardziej.

Jednocześnie nie chodzi tylko o samą technologię. W tle widać też politykę. W USA pojawiają się kolejne działania sugerujące, że Bitcoin jest analizowany nie jako ciekawostka, lecz jako aktywo o znaczeniu strategicznym.

Rezerwa Bitcoina i polityczny parasol

Wśród opisanych wydarzeń znalazły się także działania związane z amerykańską rezerwą Bitcoin. Przywoływana jest marcowa decyzja wykonawcza z 2025 roku, która miała uruchomić proces tworzenia Strategic Bitcoin Reserve. Choć sam mechanizm nadal pozostaje bardziej zapowiedzią niż w pełni funkcjonującym rozwiązaniem, kolejne kroki pokazują, że temat nie zniknął z agendy.

W źródłach wspomniano m.in. o:

  • uruchomieniu własnego węzła Bitcoin przez amerykańskie wojsko,
  • dyskusji o wykorzystaniu BTC w obszarze cyberobrony,
  • projekcie ustawy ARMA, który miałby nadać rezerwie trwały charakter,
  • oraz założeniu, że posiadane BTC nie mogłyby być swobodnie ruszane przez co najmniej 20 lat.

W tym samym projekcie przewidziano także publiczne raportowanie i kryptograficzne potwierdzanie stanu rezerw. Z drugiej strony pozostawiono furtkę dla wyjątków związanych z bezpieczeństwem narodowym. To pokazuje zderzenie dwóch logik: transparentności właściwej Bitcoinowi i państwowego podejścia opartego na tajemnicy.

Haszrate spada, trudność ma mocno zejść w dół

Drugi wątek dotyczy już samego rynku wydobycia. Sieć Bitcoin stoi przed jedną z większych korekt trudności w 2026 roku. Według danych przywołanych w źródłach kolejne dostosowanie ma obniżyć trudność o około 9,55%.

To efekt spadku hashrate po gwałtownej przecenie Bitcoina na początku czerwca. Sieciowy hashrate, liczony jako średnia z siedmiu dni, spadł z okolic 1 ZH/s pod koniec maja do około 861 EH/s około 10 czerwca, by później odbić do poziomu około 894 EH/s.

Cena BTC na początku czerwca spadła chwilowo do około 60 000 USD, a potem wróciła w okolice 64 000 USD. Ten ruch uderzył w górników, bo obniżył tzw. hashprice — czyli przychód z wydobycia przypadający na jednostkę mocy obliczeniowej. W źródłach wskazano, że spadł on poniżej 30 USD za PH/s, co dla mniej efektywnych kopalni oznacza presję na rentowność.

Dlaczego to ważne dla górników?

Niższa trudność oznacza, że przy tej samej mocy obliczeniowej aktywni górnicy mogą wydobywać więcej BTC. Innymi słowy, korekta trudności działa jak częściowa ulga po słabszym okresie dla branży.

W przypadku największej przewidywanej korekty w tym roku każdy procent spadku trudności przekłada się na wyższe przychody względem mocy, jaką dysponują działające kopalnie. To może częściowo zrównoważyć spadek ceny i poprawić sytuację operatorów, którzy nie mają najwyższych kosztów energii.

AI, Texas i wyłączanie koparek

Na spadek hashrate mogły wpłynąć nie tylko ceny, ale też zmiany po stronie infrastruktury. Część publicznych górników przekierowuje moc do projektów high-performance computing i centrów danych AI. W praktyce oznacza to, że sprzęt kopiący Bitcoin bywa wyłączany albo jego rozbudowa jest spowalniana, mimo że sama moc energetyczna nadal pracuje w innym zastosowaniu.

Dodatkowym czynnikiem jest Texas, gdzie sezon 4CP zaczyna się w czerwcu. Dla dużych odbiorców energii oznacza to konieczność ograniczania poboru w czterech szczytowych okresach, które decydują o przyszłych kosztach przesyłu. Dla górników to realna zachęta do czasowego wstrzymywania pracy, nawet jeśli bieżące ceny prądu nie są wyjątkowo wysokie.

To częściowo tłumaczy, dlaczego hashrate po czerwonym początku miesiąca później odbił. Część spadku mogła być więc efektem czasowej redukcji mocy, a nie trwałego zamykania kopalni.

Dwa światy spotykają się w tym samym momencie

W całej tej historii najciekawsze jest to, że Bitcoin znajduje się jednocześnie pod presją rynku i pod coraz większym zainteresowaniem państwa. Z jednej strony mamy spadek rentowności kopania i wahania hashrate. Z drugiej — działania, które sugerują, że USA traktują BTC jako aktywo z potencjałem strategicznym, a nawet element bezpieczeństwa narodowego.

To zmiana symboliczna. Bitcoin powstał jako system, w którym nie trzeba ufać, bo można weryfikować. Tymczasem część najważniejszych działań wokół jego przyszłości zaczyna toczyć się za zamkniętymi drzwiami.

Na razie jedno jest pewne: Bitcoin wszedł w fazę, w której jego przyszłość zależy już nie tylko od rynku, ale też od decyzji państw, geopolityki i wyścigu technologicznego wokół kryptografii postkwantowej.

Video

Udostępnij

Zobacz inne wiadomości