Chiny, AI i cyberwojna: nowy front
Ataki na medycynę, obronność i AI oraz blokada modeli Anthropic pokazują, jak szybko technologia staje się narzędziem geopolityki.
Dwa pozornie różne zdarzenia, jeden wspólny wniosek
W krótkim odstępie czasu na pierwszy plan wysunęły się dwa wydarzenia, które pokazują, jak mocno sztuczna inteligencja i cyberbezpieczeństwo splatają się dziś z geopolityką. Z jednej strony Google opisało kampanię cyberszpiegowską przypisywaną grupie powiązanej z Chinami, wymierzoną w instytucje medyczne, akademickie i wojskowe w Ameryce Północnej. Z drugiej — decyzja władz USA o zablokowaniu dwóch modeli Anthropic wywołała dyskusję o tym, jak niebezpieczna może być zależność od kilku centralnych dostawców AI.
Oba przypadki sprowadzają się do jednego pytania: kto kontroluje dostęp do danych, modeli i infrastruktury cyfrowej.
Atak na sektor medyczny, wojskowy i badania AI
Google Threat Intelligence Group przeanalizowało aktywność oznaczoną jako UNC6508. Według ustaleń grupa jest aktywna co najmniej od 2023 roku, a od początku 2025 roku była obserwowana znacznie dokładniej. Celem kampanii miały być organizacje w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, w tym:
- placówki prowadzące badania medyczne,
- renomowane ośrodki akademickie,
- instytucje związane ze zdrowiem wojskowym,
- podmioty działające w obszarze obronności i bezpieczeństwa narodowego.
Lista interesujących atakujących tematów była szeroka: od AI i dronów, przez cyberoperacje ofensywne, po aktywa morskie, dyplomację i jednostki dowodzenia wojskowego. To sugeruje, że nie chodziło o przypadkowe włamania, lecz o systematyczne zbieranie danych wywiadowczych.
REDCap jako punkt wejścia
Jednym z ważniejszych elementów kampanii były serwery wykorzystujące REDCap — platformę szeroko stosowaną w badaniach klinicznych do tworzenia baz danych i ankiet. Nie ustalono jednoznacznie, w jaki sposób uzyskiwano początkowy dostęp, ale ślady wskazują, że atakujący mogli celować w starsze, podatne wersje oprogramowania.
To istotne, bo REDCap często przechowuje bardzo wrażliwe informacje: dane pacjentów, dokumentację badań, formularze i wewnętrzną komunikację. W takim środowisku nawet niewielka luka może otworzyć drogę do cennej własności intelektualnej i poufnych informacji.
InfiniteRed i długie utrzymywanie dostępu
W jednej z przeanalizowanych intruzji po około trzech miesiącach od wejścia do sieci został użyty malware InfiniteRed. Było to narzędzie przygotowane specjalnie do tego rodzaju operacji. Jego możliwości obejmowały m.in.:
- pobieranie i uruchamianie dodatkowego kodu,
- przechwytywanie aktualizacji,
- zbieranie poświadczeń,
- działanie jako backdoor,
- komunikację z serwerem dowodzenia i kontroli.
Taki schemat pokazuje, że celem nie było szybkie zniszczenie systemu, ale długotrwała obecność, rozpoznanie i wynoszenie danych.
Kradzież maili przez legalne funkcje
Szczególnie niepokojące było wykorzystanie legalnej opcji o nazwie content compliance rules. Atakujący mieli używać jej do filtrowania i wyciągania wiadomości e-mail dotyczących konkretnych tematów. To trudne do wykrycia, ponieważ z zewnątrz może przypominać zwykłą konfigurację administracyjną.
Do ukrywania aktywności wykorzystywano także:
- sieci maskujące ruch,
- masowo kupowane konta,
- prawdziwe poświadczenia,
- infrastrukturę stworzoną do operacji wywiadowczych.
W praktyce oznacza to, że część ruchu mogła wyglądać jak zwykła aktywność użytkowników, a nie klasyczny atak.
Reakcja Google
Google poinformowało, że zablokowało infrastrukturę używaną przez sprawców i przekazało ostrzeżenia potencjalnym ofiarom. Udostępniono również wskaźniki kompromitacji, aby pomóc innym organizacjom sprawdzić własne systemy.
W tego typu przypadkach szybka wymiana informacji ma ogromne znaczenie, zwłaszcza gdy celem są instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne, badania naukowe i bezpieczeństwo państwa.
Drugi front: blokada modeli Anthropic
Równolegle rozgorzała dyskusja wokół decyzji władz Stanów Zjednoczonych dotyczącej dwóch modeli Anthropic: Fable 5 i Mythos 5. Firma wyłączyła je dla wszystkich klientów po otrzymaniu nakazu związanego z bezpieczeństwem narodowym.
Sprawa odbiła się szerokim echem, ponieważ dotyczyła modeli wykorzystywanych globalnie. Dla wielu obserwatorów był to przykład, jak łatwo centralnie kontrolowana AI może zostać odcięta decyzją administracyjną.
Mark Carney: nie warto mieć tylko jednej opcji
Kanadyjski premier Mark Carney uznał ten przypadek za ostrzeżenie dla całego rynku technologicznego. Jego zdaniem sytuacja pokazuje ryzyko wynikające z uzależnienia od niewielkiej liczby dostawców AI z USA.
Carney podkreślił, że problem nie polega na tym, że ktoś zrobił coś nielegalnego, lecz na tym, że świat zbyt mocno opiera się na kilku scentralizowanych punktach kontroli. W jego ocenie to lekcja dla rządów i firm: nie można opierać kluczowych procesów na jednej opcji.
Dlaczego temat poruszył rynek krypto
Wydarzenie z Anthropic przyspieszyło też ruch w sektorze tokenów związanych z decentralized AI. Wartość tego segmentu sięgnęła około 24,3 mld USD, co oznaczało wzrost o 6% w skali dnia i 12% w skali tygodnia.
Wśród najmocniej rosnących projektów znalazły się m.in. ChainOpera AI, io.net, Grass i NOVA, które w ujęciu tygodniowym zyskały ponad 30%. Mocno radziły sobie także większe projekty, takie jak NEAR Protocol i Bittensor.
Rynek odczytał blokadę modeli Anthropic jako sygnał, że rozwiązania oparte na bardziej rozproszonych strukturach mogą zyskać znaczenie. Trzeba jednak pamiętać, że sam wzrost cen tokenów nie oznacza jeszcze, że problem technologiczny został rozwiązany.
Czy decentralizacja naprawdę rozwiązuje problem?
Eksperci cytowani w analizach zwracali uwagę, że sama decentralizacja software'u nie wystarczy, jeśli moc obliczeniowa nadal pozostaje w rękach kilku dostawców GPU i chmur obliczeniowych. Innymi słowy: można rozproszyć model i zarządzanie, ale jeśli sprzęt i tak pochodzi z kilku dominujących źródeł, ryzyko nie znika.
To ważny niuans. Debata o zdecentralizowanej AI nie dotyczy wyłącznie kodu, lecz całego łańcucha dostępu do danych, obliczeń i infrastruktury.
Szerszy obraz: technologia jako pole rywalizacji
Obie historie pokazują, że AI, badania naukowe, obrona i cyberbezpieczeństwo stają się jednym wspólnym polem rywalizacji. Z jednej strony mamy próby zdobywania wrażliwych informacji z uczelni, placówek medycznych i struktur wojskowych. Z drugiej — pytanie o to, czy globalna infrastruktura AI nie jest zbyt scentralizowana, by była odporna na naciski regulacyjne i geopolityczne.
Dla firm, rządów i inwestorów to jasny sygnał: w cyfrowej gospodarce przewagę daje nie tylko innowacja, ale też kontrola nad dostępem, odporność systemów i dywersyfikacja.
Co warto zapamiętać
- Kampania UNC6508 celowała w medycynę, akademię i obronność w Ameryce Północnej.
- Atakujący interesowali się też tematami związanymi z AI, dronami i bezpieczeństwem narodowym.
- Wykorzystywano REDCap, malware InfiniteRed i legalne funkcje do wyciągania danych.
- Blokada modeli Anthropic uruchomiła debatę o zależności od kilku dostawców AI.
- Rynek tokenów AI zareagował wzrostami, ale problem koncentracji infrastruktury pozostał otwarty.
W obu przypadkach technologia okazała się nie tylko narzędziem innowacji, ale też instrumentem presji, kontroli i wywiadu.