Telegram odpala wallet dla miliarda osób
Telegram szykuje natywny, niepowierniczy wallet dla ponad miliarda użytkowników. W tle wraca token GRAM i wielkie zmiany w TON.
Telegram stawia na natywny wallet
Telegram przygotowuje wdrożenie natywnego walleta crypto non-custodial dla swojego olbrzymiego ekosystemu użytkowników. Pavel Durov zapowiada, że będzie to największe w historii wdrożenie portfela tego typu i że ma ono objąć ponad miliard osób korzystających z komunikatora.
Najważniejsza obietnica brzmi jasno: transakcje mają być natychmiastowe i bez opłat. Portfel ma zostać zintegrowany bezpośrednio z aplikacją Telegram, tak aby użytkownicy nie musieli instalować osobnego narzędzia ani aktywować dodatkowej usługi.
Co oznacza wallet non-custodial?
W modelu non-custodial użytkownik sam kontroluje klucze prywatne, a więc również pełny dostęp do środków. Telegram ani żaden pośrednik nie może zablokować, przejąć czy wydać aktywów w imieniu właściciela. To daje większą niezależność niż w przypadku portfeli powiązanych z giełdami centralizowanymi, ale oznacza też pełną odpowiedzialność po stronie użytkownika.
GRAM wraca do gry
Wraz z nową strategią Telegram mocno odświeża także swoją warstwę blockchainową. Token Toncoin został przemianowany na GRAM, a sama zmiana została dobrze przyjęta przez rynek. W jednym z ruchów poprzedzających wdrożenie opłaty transakcyjne w sieci TON zostały najpierw obniżone sześciokrotnie do poziomu 0,00039 TON, czyli około 0,0005 dolara za transakcję, a następnie zapowiedziano ich dalsze zniesienie dla większości operacji.
Rebranding i zapowiedź natywnego walleta wyraźnie wsparły kurs tokena. GRAM zanotował wzrost rzędu 15% po ogłoszeniu zmian, a w kolejnych godzinach pojawiały się też ruchy wzrostowe na poziomie przekraczającym 7% i 11%. W źródłach pojawia się również informacja, że token był notowany w okolicach 2 dolarów, po odbiciu z poziomu około 1,30 dolara.
Telegram przejmuje większą kontrolę nad TON
Zmiany nie dotyczą wyłącznie samego tokena. Telegram zastąpił TON Foundation w roli głównego podmiotu rozwijającego ekosystem i stał się największym walidatorem sieci. To ważny sygnał, bo pokazuje, że komunikator nie chce już jedynie kojarzyć się z zewnętrznym projektem, ale sam aktywnie buduje własną infrastrukturę Web3.
Warto też pamiętać, że Telegram nie startuje od zera. W aplikacji działa już rozwiązanie Wallet in Telegram (wcześniej TON Wallet), które miało ponad 150 milionów zarejestrowanych użytkowników. Usługa została także udostępniona użytkownikom w Stanach Zjednoczonych, co wcześniej było trudniejsze ze względu na bariery regulacyjne.
Powrót po bolesnej porażce z 2020 roku
Dzisiejszy powrót GRAM ma mocny historyczny kontekst. Projekt Telegrama dotyczący własnej blockchainowej infrastruktury został w przeszłości zatrzymany przez amerykańskie władze. W 2018 roku firma zebrała 1,7 miliarda dolarów od 175 inwestorów akredytowanych, ale później SEC uznała tokeny za niezarejestrowane papiery wartościowe. W 2020 roku Telegram musiał zwrócić 1,2 miliarda dolarów inwestorom i zapłacić 18,5 miliona dolarów kary.
Dzisiaj ten sam ekosystem wraca już w innej formie — bez ICO, bez klasycznej oferty inwestycyjnej i bez tamtych prawnych komplikacji. Tym razem wystarczy aktualizacja aplikacji, by dotrzeć do setek milionów, a potencjalnie nawet miliarda użytkowników.
Co może zmienić ten ruch?
Jeśli Telegram rzeczywiście wdroży wallet na taką skalę, będzie to jeden z najważniejszych eksperymentów masowej adopcji krypto w historii. Zamiast uczyć użytkowników nowej platformy od zera, firma wykorzysta istniejącą bazę i wbuduje funkcje krypto w codzienny komunikator.
Na razie pozostaje to zapowiedzią, ale skala projektu jest na tyle duża, że rynek reaguje bardzo żywo. W centrum uwagi są dziś przede wszystkim trzy elementy: natywny wallet, powrót marki GRAM i coraz mocniejsza kontrola Telegrama nad siecią TON.