Movement Labs składa wniosek o upadłość
Twórca blockchaina Movement złożył wniosek o ochronę przed wierzycielami po aferze z MOVE, sporze wokół market makingu i lawinie problemów.
Movement Labs pod ochroną rozdziału 11
Movement Labs, spółka stojąca za blockchainem Movement działającym jako warstwa 2 dla Ethereum, złożyła wniosek o ochronę przed wierzycielami na podstawie Chapter 11 w sądzie upadłościowym w Delaware. Firma skorzystała z uproszczonej procedury Subchapter V, przeznaczonej dla mniejszych podmiotów, które chcą kontynuować działalność w czasie restrukturyzacji.
W praktyce oznacza to, że projekt nie znika z rynku z dnia na dzień, ale będzie działał pod nadzorem sądu, próbując uporządkować swoje finanse.
Długi, mało aktywów i grupa wierzycieli
Z dokumentów sądowych wynika, że MVMT Labs ma od 200 do 999 wierzycieli, a szczegółowe zestawienie wskazuje nawet na 299 podmiotów dochodzących roszczeń. Spółka podała również, że dysponuje aktywami na poziomie poniżej 500 tys. dolarów, przy zobowiązaniach sięgających ponad 1 mln dolarów, a w niektórych dokumentach mowa jest nawet o do 10 mln dolarów zadłużenia.
Wśród największych wierzycieli znalazł się współzałożyciel projektu, Rushi Manche, którego niezabezpieczona wierzytelność przekracza 1,6 mln dolarów. Dotyczy ona głównie zwrotu kosztów prawnych związanych ze śledztwem prowadzonym przez amerykańskie organy federalne.
Sąd wyznaczył termin zgłaszania roszczeń do 14 września, a spotkanie wierzycieli ma odbyć się 20 sierpnia. Na razie sąd pozwolił firmie utrzymać konta bankowe, systemy zarządzania gotówką oraz pozyskać finansowanie typu debtor-in-possession, które ma pomóc w utrzymaniu działalności w trakcie postępowania.
Afera wokół MOVE ciągnęła projekt w dół
Upadłość nie wzięła się znikąd. Movement Labs od wielu miesięcy zmagało się z kryzysem wokół tokena MOVE i kontrowersyjnej umowy market-makingowej. Po debiucie tokena w grudniu 2024 roku jedna ze stron miała otrzymać 66 mln MOVE, czyli około 5% podaży, a następnie sprzedać te aktywa, wywołując presję spadkową na rynek.
Sprawa doprowadziła do wewnętrznych konsekwencji personalnych. Rushi Manche został zawieszony, a później odsunięty od projektu. W maju 2025 roku ruch ten zbiegł się z narastającą krytyką wobec sposobu, w jaki prowadzono kwestie płynności i dystrybucji tokenów.
Do tego doszły działania największych giełd. Najpierw Coinbase wstrzymała handel MOVE, a Binance objęła powiązane konto market-makingowe sankcjami i zamroziła część zysków. Projekt uruchomił też program odkupu tokenów oraz zlecił niezależne dochodzenie.
MOVE niemal wymazany z rynku
Skutki dla samego tokena okazały się brutalne. MOVE spadł o ponad 94% w skali roku, a w innym ujęciu jest dziś wart około 0,01 dolara, czyli blisko 99% mniej niż historyczne maksimum 1,45 dolara z grudnia 2024 roku.
Kapitalizacja tokena szacowana jest obecnie na około 45 mln dolarów. Mimo to sieć Movement wciąż utrzymuje pewną aktywność, a wartość zablokowana w ekosystemie ma wynosić około 133 mln dolarów.
Move Industries działa dalej
Po turbulencjach związanych z Movement Labs część rozwoju ekosystemu przejęła odrębna struktura — Move Industries. Jej przedstawiciele podkreślają, że upadłość dotyczy wyłącznie Movement Labs, a nie całego ekosystemu. Nowy zespół ma koncentrować się już nie na bezpośredniej rywalizacji na rynku layer-2 dla Ethereum, lecz na płatnościach transgranicznych, transferach pieniędzy i rozliczeniach w stablecoinach.
To ważne rozróżnienie: sam wniosek o upadłość nie oznacza automatycznego wyłączenia blockchaina. Oznacza jednak, że pierwotna spółka znalazła się w poważnych tarapatach, a przyszłość projektu będzie zależeć od powodzenia restrukturyzacji i tego, czy uda się odbudować zaufanie po jednym z głośniejszych kryzysów w segmencie altcoinów.