BIP-110 pod presją: Bitcoin czeka na fork
BIP-110 wchodzi w decydującą fazę, a niskie poparcie minerów podnosi ryzyko rozłamu. Sieć Bitcoin może przejść prawdziwy test.
Bitcoin wchodzi w decydujący moment
BIP-110 wszedł w etap, który może przesądzić o tym, czy propozycja zostanie wdrożona bez zakłóceń, czy stanie się początkiem kolejnego sporu o przyszłość Bitcoina. W centrum uwagi znalazł się blok 961 632 i związane z nim obowiązkowe sygnalizowanie.
Na kilkadziesiąt godzin przed tym momentem poparcie ze strony minerów pozostawało bardzo niskie — sygnalizowanie wynosiło około 2,6%, czyli zaledwie 47 bloków w bieżącym okresie trudności. To wciąż daleko od progu potrzebnego do zwykłej aktywacji, który w przypadku tej propozycji został ustawiony na 55%.
O co chodzi w BIP-110?
BIP-110 ma ograniczyć możliwość umieszczania w blockchainie danych innych niż finansowe, takich jak obrazy czy pliki. Zwolennicy tej zmiany argumentują, że chodzi o zmniejszenie tzw. spamu i przywrócenie sieci jej podstawowej funkcji, czyli przesyłania pieniędzy.
Najbardziej sporny jest jednak nie sam cel, lecz sposób wdrożenia. Propozycja przewiduje najpierw próbę aktywacji przez minerów, a potem mechanizm podobny do UASF. Oznacza to, że węzły korzystające z tego klienta mogą zacząć odrzucać bloki, które nie sygnalizują zgodności z BIP-110.
Ryzyko rozłamu rośnie
Ponieważ próg 55% nie zostanie osiągnięty, scenariusz z obowiązkowym sygnalizowaniem może doprowadzić do sytuacji, w której część sieci uzna nowe zasady, a część pozostanie przy dotychczasowych. W takim przypadku możliwa byłaby tymczasowa równoległa łańcuchowa gałąź, czyli praktycznie nowy fork.
Jeśli część węzłów zacznie odrzucać niezgodne bloki, a choć niewielka grupa minerów będzie produkować bloki pasujące do nowych reguł, rozłam mógłby ujawnić się już w najbliższy weekend. Na tym etapie byłby jednak prawdopodobnie powolny i niestabilny, jeśli nie towarzyszyłby mu odpowiedni hashrate.
Co zmieni się później?
Według harmonogramu najbardziej istotne zmiany dotyczące zasad związanych z OP_RETURN, Taproot i innymi opcode’ami mają wejść w życie później, około 1 września, przy bloku 965 664.
Istnieje też dodatkowy problem: obie potencjalne gałęzie sieci mogą zachować podobne skrypty i kompatybilne transakcje. To oznacza ryzyko replay attack, czyli sytuacji, w której transakcja wykonana na jednej z łańcuchowych wersji może zostać skopiowana i odtworzona na drugiej.
Jak obserwować sytuację na żywo?
Wokół BIP-110 powstało kilka publicznych narzędzi monitorujących, które pokazują zarówno sygnalizowanie minerów, jak i ewentualne rozbieżności między łańcuchami. Do najważniejszych należą:
- Fork.observer – śledzi możliwe rozgałęzienia łańcucha i różne węzły;
- BIP110.org/monitor – oficjalny dashboard pokazujący sygnalizowanie i odliczanie do obowiązkowego etapu;
- Forkwatch.tv – monitoruje główny łańcuch oraz potencjalne odgałęzienia;
- Mempool.kilombino.com – pokazuje transakcje i bloki mogące naruszać nowe ograniczenia;
- Forkmonitor.info – porównuje status wielu węzłów i potencjalnych forków;
- Miningpool.observer – analizuje zachowanie mining pooli i ich wybór transakcji;
- Wickedsmartbitcoin.com/bip110_signaling – rozbudowany panel z historią i statystykami sygnalizowania.
Co może wydarzyć się dalej?
Najbliższe godziny będą testem nie tylko dla BIP-110, ale też dla sposobu, w jaki Bitcoin rozwiązuje spory o zmiany w protokole. Jeśli dojdzie do rozłamu, publiczne dashboardy pokażą dokładnie, kiedy i gdzie zaczęły się rozbieżności. Jeśli nie — rynek zobaczy, jak blisko sieć była poważnego stres-testu.
W obu przypadkach jedno jest pewne: to jeden z tych momentów, które przypominają, że w Bitcoinie ostateczna decyzja zapada nie w formalnym głosowaniu, lecz poprzez zgodność uczestników sieci i działający kod.