Kalshi pod presją: sąd i CFTC uderzają
Kalshi mierzy się z ciosami z dwóch stron: sądowy spór o event contracts i kara za nadużycie informacji przez pracownika Białego Domu.
Kalshi pod podwójną presją
Platforma Kalshi znalazła się w centrum dwóch głośnych spraw, które wstrząsnęły rynkiem prediction markets w Stanach Zjednoczonych. Z jednej strony federalny sąd apelacyjny podważył jej argumentację w sporze o legalność tzw. event contracts. Z drugiej — amerykański regulator nałożył karę na pracownika Białego Domu, który miał wykorzystywać poufne informacje do obstawiania wyników na Kalshi.
Sądowy zwrot przeciwko Kalshi
Pod koniec sierpnia skład trzech sędziów Ninth Circuit uznał jednomyślnie, że Kalshi nie wykazała, iż Commodity Exchange Act wyłącza z lokalnych regulacji stan Nevadę w przypadku kontraktów opartych na wydarzeniach sportowych.
Sąd podtrzymał wcześniejsze rozstrzygnięcie niższej instancji, które uchyliło zabezpieczenie pozwalające giełdzie nadal oferować te kontrakty w Nevadzie. Jednocześnie odesłał sprawę do ponownego rozpoznania w części dotyczącej kontraktów wyborczych.
Sedno sporu sprowadza się do jednego pytania: czy takie instrumenty są swaps, czy też po prostu zakładami. Sąd uznał, że kontrakty sportowe oferowane przez Kalshi mają w istocie charakter hazardowy, a nie hedgingowy. W ocenie sędziów nie służą one instytucjom ani inwestorom do ograniczania ryzyka, lecz tworzą nowe ryzyko dla konsumentów.
To ważny zwrot, bo kilka miesięcy wcześniej Third Circuit doszedł do przeciwnego wniosku w podobnej sprawie z New Jersey. W praktyce powstał więc klasyczny circuit split, czyli rozbieżność między sądami apelacyjnymi — jeden z najczęstszych powodów, dla których sprawą może zająć się Supreme Court.
New Jersey czeka na decyzję Sądu Najwyższego
New Jersey ma czas do 3 września, by zwrócić się do Sądu Najwyższego USA o rewizję wcześniejszego orzeczenia korzystnego dla Kalshi. Najnowszy wyrok z San Francisco daje stanowi dodatkowy argument: skoro dwa sądy apelacyjne różnią się w ocenie tych samych kontraktów, rośnie szansa, że sędziowie w Waszyngtonie zdecydują się zająć sprawą.
W tle pozostaje też szerszy spór o to, kto ma prawo regulować takie rynki — federalny nadzór czy władze stanowe. Część sędziów i urzędników uważa, że przepisy nie pozwalają na obchodzenie prawa hazardowego tylko dlatego, że zakład nazwano kontraktem.
CFTC karze pracownika Białego Domu
Druga sprawa dotyczy już nie samej struktury produktów Kalshi, lecz nadużycia informacji. Commodity Futures Trading Commission (CFTC) nałożyła na Gabriela Pereza, operatora telepromptera w Białym Domu, obowiązek oddania ponad 107 539 dolarów zysków oraz zapłaty 65 000 dolarów kary cywilnej. Dodatkowo przez trzy lata nie będzie mógł handlować na platformach zarejestrowanych w CFTC.
Według ustaleń regulatora Perez miał dostęp do ostatecznych wersji przemówień prezydenckich jeszcze przed ich wygłoszeniem. Wykorzystywał tę przewagę do obstawiania na Kalshi tzw. mention markets, czyli zakładów dotyczących tego, czy Donald Trump wypowie konkretne słowa lub frazy podczas wystąpienia.
W praktyce nie chodziło więc o trafne przewidywanie, ale o handel informacją niedostępną dla innych uczestników rynku. CFTC uznała to za naruszenie obowiązku lojalności i zaufania.
Jak działał mechanizm?
Kalshi prowadzi kontrakty, w których uczestnik kupuje instrument wypłacający 1 dolara, jeśli dane wydarzenie nastąpi, albo 0 dolarów, jeśli nie. W przypadku Pereza stawką były słowa pojawiające się w przemówieniach prezydenta. Jeśli zna się tekst wcześniej, przewaga nad resztą rynku jest oczywista.
Sprawę wykryły nie tyle służby, ile system monitoringu samej platformy. Kalshi zablokowała konto, na którym znajdowało się ponad 90 000 dolarów, a następnie przekazała materiał regulatorowi. CFTC uznała, że współpraca Pereza była na tyle pełna, iż obniżyła mu część sankcji.
Coraz większa presja na prediction markets
Obie sprawy pokazują, że rynek prediction markets w USA wszedł w fazę ostrej kontroli. Z jednej strony toczą się spory o to, czy takie kontrakty są instrumentami finansowymi, czy zakładami sportowymi. Z drugiej — regulatorzy coraz dokładniej śledzą przypadki wykorzystywania informacji poufnych.
Kalshi pozostaje więc podwójnie obserwowana: przez sądy i przez CFTC. A najnowsze decyzje pokazują, że argument o „rynku wiedzy” przestaje działać, gdy ktoś ma wiedzę zbyt dobrą, by była legalna.