OpenAI i spór o przełom w Navier-Stokes
OpenAI ogłosiło przełom w jednym z problemów milenijnych, ale szybko pojawiły się zarzuty o przejęcie cudzej metody.
OpenAI ogłasza przełom, ale wybucha spór
OpenAI poinformowało, że jego wewnętrzny model AI miał znaleźć formalnie zweryfikowany dowód dotyczący równań Naviera-Stokesa — jednego z najtrudniejszych problemów matematycznych, nad którym świat głowi się od dziesięcioleci. Wynik został sprawdzony w systemie Lean, a cała operacja miała zająć około 88 godzin pracy i angażować nawet 10 000 współpracujących agentów AI.
Na tym jednak historia się nie kończy. Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem pojawiły się oskarżenia, że OpenAI mogło poznać i wykorzystać niepublikowaną metodę opracowaną przez dwóch matematyków: Tristana Buckmastera z Uniwersytetu Nowojorskiego oraz Leventa Alpögego z Anthropic.
Czym właściwie jest problem Naviera-Stokesa?
Równania Naviera-Stokesa opisują ruch płynów — od przepływu powietrza wokół skrzydła samolotu po krążenie krwi w organizmie. Od dawna wiadomo, że rozwiązania tych równań istnieją, ale nie rozstrzygnięto, czy zawsze pozostają „gładkie”.
W praktyce chodzi o pytanie, czy w pewnym momencie przepływ może doprowadzić do matematycznej osobliwości, czyli sytuacji, w której wielkości opisujące ruch płynu zaczynają rosnąć do nieskończoności. To właśnie dlatego problem uchodzi za jeden z Problemów Milenijnych Instytutu Clay, z nagrodą w wysokości 1 miliona dolarów.
OpenAI: 10 000 agentów i Lean
Według OpenAI, dowód został wygenerowany przez grupę agentów opartych na nowej wersji modelu, określanej przez firmę jako znacznie bardziej zaawansowana niż wcześniejsze systemy. Następnie rezultat miał zostać formalnie sprawdzony w Lean, czyli narzędziu, które weryfikuje każdy krok rozumowania matematycznego.
Firma przekonuje, że nie korzystała z cudzych, nieopublikowanych materiałów i nie miała dostępu do konkretnych danych użytkowników związanych ze spornym projektem. Jednocześnie nie rozstrzyga całkowicie wątpliwości dotyczących pochodzenia części danych, którymi mogły być karmione modele.
Zarzuty Buckmastera i Alpögego
Buckmaster opisał, że razem z Leventem Alpögem od miesięcy pracował nad pokrewnym kierunkiem badań i miał dojść do własnego rezultatu jeszcze przed ogłoszeniem OpenAI. Według jego relacji, 3 września poinformował o projekcie przedstawiciela OpenAI, podkreślając, że jest to niezależna praca naukowa.
Kilka dni później miał usłyszeć, że model OpenAI również opracował dowód w bardzo podobnym obszarze. Buckmaster twierdzi, że rozmowa z przedstawicielem firmy przybrała napięty ton, a OpenAI miało proponować rozwiązanie, w którym publikacja zostałaby zsynchronizowana z ich ogłoszeniem, przy czym współautor z Anthropic miałby zostać pominięty.
OpenAI odpiera zarzuty
Sébastien Bubeck oraz Sam Altman stanowczo zaprzeczyli wersji przedstawionej przez Buckmastera. Bubeck opublikował wiadomości, które — jego zdaniem — pokazują, że proponował koordynację publikacji w dobrej wierze. Altman przekonywał z kolei, że intencją firmy była współpraca, a nie odebranie komuś autorstwa.
OpenAI podkreśla także, że nawet jeśli podczas pracy nad modelami pojawiły się dane pochodne związane z używaniem produktów firmy przez badaczy, nie oznacza to automatycznie, że zostały one wykorzystane w sposób nieuprawniony. Na obecnym etapie spór dotyczy więc nie tylko matematyki, ale też pierwszeństwa i autorstwa.
Spór ważniejszy niż sam komunikat
Cała sytuacja pokazuje, jak szybko AI wchodzi w obszary, które do tej pory uchodziły za domenę ludzkich matematyków. Jeśli dowód OpenAI okaże się poprawny i niezależny, będzie to jeden z najmocniejszych sygnałów, że modele AI potrafią wspierać badania na poziomie problemów milenijnych.
Jeśli jednak zarzuty Buckmastera znajdą potwierdzenie, sprawa stanie się kolejnym głośnym przykładem tego, jak trudne bywa ustalenie autorstwa w świecie badań prowadzonych częściowo przez AI.
Na razie jedno jest pewne: wokół równań Naviera-Stokesa powstała nie tylko matematyczna, ale też środowiskowa burza, która może jeszcze długo nie ucichnąć.