Zcash koryguje, a Grayscale dzieli ETF
Zcash po mocnym rajdzie cofnął się od rekordowych poziomów, a Grayscale przygotowuje split swojego ETF-u. W tle trwa spór o finansowanie rozwoju.
Zcash po rajdzie łapie oddech
Zcash (ZEC) zanotował wyraźną korektę po serii bardzo mocnych wzrostów. Po osiągnięciu tegorocznego maksimum na poziomie 1 590 dolarów 18 września kurs cofnął się do 1 429 dolarów, a w dalszej części dnia utrzymywał się nieco powyżej 1 440 dolarów. Oznaczało to około 5-procentowy spadek w ujęciu dobowym.
Mimo korekty ZEC pozostaje jednym z najmocniejszych aktywów na rynku. W skali tygodnia token był nadal około 31% na plusie, a od ceny 445 dolarów z 22 czerwca wzrósł o ponad 200%. Dane rynkowe pokazują też, że od historycznego dołka na poziomie 16,04 dolara z 4 lipca 2024 roku kurs wzrósł już o ponad 8 800%.
ETF Grayscale i split 3 za 1
Na ruch cenowy ZEC zbiegły się działania Grayscale, które przygotowuje forward split 3 za 1 dla swojego funduszu Zcash ETF (ZCSH). Zgodnie z planem, na koniec sesji 28 września posiadacze jednostek mają otrzymać dwie dodatkowe akcje za każdą jedną posiadaną.
Split nie zmienia całkowitej wartości inwestycji, ale obniża cenę pojedynczej akcji, dzięki czemu fundusz ma stać się bardziej dostępny dla szerszego grona inwestorów. W praktyce, jeśli ktoś przed splitem posiadał 10 akcji po 300 dolarów, po podziale miałby 30 akcji po 100 dolarów — przy tej samej łącznej wartości portfela.
Grayscale uruchomiło ETF stosunkowo niedawno, a aktywa funduszu szybko urosły do 914 milionów dolarów. Od startu 25 sierpnia fundusz tylko dwukrotnie notował odpływy netto, co sugeruje utrzymujące się zainteresowanie ekspozycją na Zcash.
Prywatność wraca do gry
Zcash znów przyciąga uwagę nie tylko spekulantów, lecz także inwestorów szukających narzędzi do ochrony prywatności. Kryptowaluta wykorzystuje zero-knowledge proofs, które pozwalają przeprowadzać shielded transactions ukrywające adresy i kwoty transferów. To właśnie ten element odróżnia ZEC od wielu innych projektów z rynku.
Dodatkowym impulsem dla wyceny były wypowiedzi znanych postaci z branży. Matt Huang, współzałożyciel Paradigm, publicznie wskazał Zcash jako prywatny odpowiednik Bitcoina i zasugerował, że fundusz deweloperski projektu pozostaje ważny wobec rosnących zagrożeń związanych z AI i rozwojem technologii kwantowych.
Spór o Zcash Development Fund
Wraz ze wzrostem kursu narasta jednak szersza dyskusja o przyszłości finansowania projektu. Jej centrum stanowi Zcash Development Fund, który kieruje część nagród blokowych na rozwój protokołu. Obecna struktura funduszu wygasa w 2028 roku.
Jedna strona debaty uważa, że około 95 milionów dolarów w funduszu wystarczy, by domknąć najważniejsze prace nad protokołem. Pojawia się też argument, że rozbudowa skarbca powyżej 100 milionów dolarów może tylko zwiększać napięcia wokół alokacji grantów i wpływów w projekcie.
Druga strona podkreśla, że Zcash będzie potrzebował stałego finansowania, jeśli ma skutecznie odpowiadać na długoterminowe ryzyka, takie jak postęp w quantum computing czy coraz większe możliwości AI surveillance. W tej logice stabilny budżet deweloperski jest warunkiem utrzymania konkurencyjności projektu.
Rynek śledzi nie tylko cenę
Rajd ZEC przyciągnął ogromną uwagę w mediach społecznościowych. Wzrost liczby wzmianek o Zcash na X był wyjątkowo gwałtowny — przed korektą odnotowano skok na poziomie 6,8 razy. To wywołało pytania, czy część entuzjazmu nie była napędzana sztucznie.
Niezależnie od tych wątpliwości, Zcash pozostaje jednym z najciekawszych aktywów ostatnich tygodni: łączy silny ruch cenowy, rosnące zainteresowanie instytucjonalne poprzez ETF oraz otwartą debatę o modelu finansowania rozwoju projektu.