Bitcoin wraca nad 50-tygodniową średnią
Bitcoin po 45 tygodniach wrócił nad 50-tygodniową średnią. Analitycy widzą szansę na koniec bessy, ale ostrzegają przed przedwczesnym optymizmem.
Bitcoin znów nad kluczowym poziomem
Bitcoin wrócił powyżej 50-tygodniowej średniej kroczącej, co wielu uczestników rynku traktuje jako ważny sygnał techniczny. Po raz pierwszy od 45 tygodni tygodniowe zamknięcie znalazło się nad tym poziomem, a kurs BTC w weekend i na początku tygodnia przebił okolice 84 000 dolarów.
To właśnie taki układ w poprzednich cyklach często pojawiał się w pobliżu dna bessy. Jednocześnie część analityków podkreśla, że jedno tygodniowe zamknięcie nie wystarczy, by ogłosić start pełnoprawnej hossy.
Dlaczego 50-tygodniowa średnia jest tak ważna?
50-tygodniowa średnia krocząca to jeden z klasycznych wskaźników trendu średnioterminowego. W uproszczeniu pokazuje ona uśredniony kierunek rynku z ostatnich kilkudziesięciu tygodni.
W przypadku Bitcoina ten poziom bywał w przeszłości:
- oporem w bessie,
- a po jego odzyskaniu — sygnałem, że rynek mógł już wyznaczyć dołek.
W analizach przywoływanych przez rynek wskazano, że w 4 z 5 zakończonych bess Bitcoin po pierwszym wybiciu ponad 50-tygodniową średnią nie wracał już do niższego dołka. Z drugiej strony, zdarzały się też fałszywe sygnały, zwłaszcza w cyklu 2021–2022.
Rynek widzi poprawę, ale nie mówi jeszcze „bull run”
Obecne odbicie wygląda mocno. W ciągu około miesiąca Bitcoin wzrósł o blisko 29–40% w zależności od momentu odniesienia, odbijając od rejonu 58 000–63 000 dolarów. To duża zmiana nastroju po wcześniejszym osłabieniu.
Na rynku pojawiły się też sygnały, że część wcześniejszej dźwigni finansowej została już wyczyszczona przez likwidacje pozycji, a dodatkowo widoczny jest powrót zainteresowania ze strony części inwestorów instytucjonalnych.
Mimo to rynek wciąż patrzy na kilka warunków potwierdzających:
- utrzymanie się powyżej 50-tygodniowej średniej,
- budowanie coraz wyższych dołków,
- obronę kluczowych poziomów, zwłaszcza w rejonie 83 000–84 000 dolarów,
- dalszy dopływ kapitału do spot ETF-ów na Bitcoina.
82 tys. dolarów jako bariera podaży
Jednym z powodów ostrożności jest okolica 82 000 dolarów, gdzie skumulowało się dużo wcześniejszych zakupów. Szacunki on-chain wskazują, że w tym zakresie mogło zostać nabyte około 1,6 mln BTC, czyli istotna część podaży w obiegu.
Dla rynku oznacza to potencjalną strefę, w której część inwestorów może chcieć realizować zyski, gdy kurs wejdzie wyraźnie nad ich ceny zakupu. To z kolei może utrudniać dalsze wybicie.
ETF-y i Fed nadal będą decydować
W tle pozostaje także makroekonomia. Ostatnie decyzje i komunikaty Rezerwy Federalnej wciąż mogą wpływać na apetyt na ryzyko na rynkach.
Jednocześnie przepływy do amerykańskich spot ETF-ów na Bitcoina były mieszane: pojawił się wyraźny dzienny napływ kapitału, ale tygodniowo bilans nie był już tak mocny. To sugeruje, że rynek instytucjonalny nadal testuje kierunek, zamiast konsekwentnie dokładać kolejne środki.
Co dalej z Bitcoinem?
Obecna sytuacja wygląda lepiej niż jeszcze kilka tygodni temu, ale nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi, czy bessa rzeczywiście się skończyła. Historycznie odzyskanie 50-tygodniowej średniej było mocnym argumentem za odwróceniem trendu, jednak sam techniczny sygnał nie gwarantuje, że rynek nie zaliczy ponownie słabości.
Najbliższe dni i tygodnie pokażą, czy Bitcoin:
- utrzyma się nad kluczową średnią,
- pokona strefę 82–84 tys. dolarów,
- i zacznie budować strukturę typową dla nowej hossy.
Na razie jedno jest pewne: Bitcoin wrócił do rozmowy o końcu bessy, ale ostateczny werdykt rynek wciąż ma dopiero wydać.