BTC/PLN 317,075.00 -3.49%
BTC/USD 81,243.00 -4.10%
BTC/ETH 34.119030 0.00%
ETH/PLN 9,293.20 -3.97%
ETH/USD 2,381.17 -4.58%
USD/PLN 3.8800 0.00%
BTC/PLN 317,075.00 -3.49%
BTC/USD 81,243.00 -4.10%
BTC/ETH 34.119030 0.00%
ETH/PLN 9,293.20 -3.97%
ETH/USD 2,381.17 -4.58%
USD/PLN 3.8800 0.00%
tron komputerykwantowe bezpieczenstwo

TRON testuje odporne na kwanty podpisy

TRON uruchomił testy podpisów odpornych na ataki kwantowe. Mainnet wciąż czeka na decyzje, a plan zakłada start do końca 2026 roku.

TRON testuje odporne na kwanty podpisy

TRON sprawdza ochronę przed atakami kwantowymi

TRON rozpoczął testy post-quantum cryptography w swojej testnet, ale na mainnet nowe podpisy jeszcze nie trafiły. Twórcy sieci chcą przygotować się na scenariusz, w którym rozwój komputerów kwantowych mógłby zagrozić obecnym mechanizmom zabezpieczeń opartym na kryptografii krzywych eliptycznych.

Justin Sun podkreślił, że TRON jest gotowy wdrożyć odporność na kwanty na mainnet „w dowolnym momencie”, jednak w praktyce taka zmiana nadal wymaga decyzji governance i oddzielnych zatwierdzeń.

Co dokładnie testuje TRON

Według dostępnych informacji, 2 lipca 2026 roku na testnecie Nile uruchomiono FN-DSA-512 poprzez Propozycję Komitetu nr 20628. W testach pojawił się także drugi algorytm: ML-DSA-44.

Nowe podpisy nie służą wyłącznie do prostego podpisywania transakcji. TRON sprawdza je także w innych elementach protokołu, w tym przy:

  • produkcji bloków,
  • komunikacji między węzłami,
  • weryfikacji smart contractów w Tron Virtual Machine.

To ważne, bo pozwala ocenić nie tylko samą odporność kryptograficzną, ale też wpływ nowych rozwiązań na działanie całej sieci.

Mainnet jeszcze bez zmian

Mimo testów, mainnet TRON działa bez zmian. Nowe podpisy są na razie opcjonalne i dostępne tylko w środowisku testowym. Oznacza to, że użytkownicy i istniejące wallet'y nadal korzystają z dotychczasowych mechanizmów.

Przejście do produkcji nie jest automatyczne. TRON musi najpierw uzyskać odpowiednie zgody w ramach własnego procesu zarządzania siecią. Projekt wskazuje przy tym koniec 2026 roku jako docelowy termin szerszego wdrożenia.

Dlaczego to ma znaczenie

Powód jest prosty: jeśli w przyszłości pojawi się wystarczająco mocny komputer kwantowy, mógłby on zagrozić obecnym systemom podpisu. To właśnie dlatego branża kryptowalut coraz mocniej interesuje się rozwiązaniami post-quantum.

TRON nie jest tu wyjątkiem. Sieć chce sprawdzić, jak nowe algorytmy zachowują się w realnych warunkach i czy ich wdrożenie nie spowoduje problemów z wydajnością albo kosztami działania.

Większe podpisy, większe wymagania

Jednym z praktycznych wyzwań jest rozmiar nowych podpisów. W przypadku FN-DSA-512 mogą one osiągać około 667 bajtów, czyli więcej niż w starszych rozwiązaniach używanych dotąd w TRON.

To oznacza potencjalnie większe zużycie zasobów sieci, a także większe wymagania dotyczące przepustowości i przechowywania danych. Dlatego testnet służy nie tylko do sprawdzenia bezpieczeństwa, ale też do oceny wpływu na wydajność.

Q-Day i szerszy wyścig o post-quantum security

Justin Sun odniósł się do tzw. Q-Day, czyli momentu, w którym komputery kwantowe mogłyby złamać dzisiejsze standardy bezpieczeństwa. TRON deklaruje, że chce być jedną z niewielu dużych sieci blockchain, które będą gotowe wcześniej.

To wpisuje się w szerszy trend w branży:

  • część projektów bada migrację do kryptografii odpornej na kwanty,
  • rośnie zainteresowanie zabezpieczeniem portfeli bez konieczności zmiany adresów,
  • blockchainy coraz częściej traktują post-quantum security jako element długoterminowej strategii.

Co dalej

Na ten moment najważniejszy fakt jest prosty: TRON testuje odporne na komputery kwantowe podpisy, ale nie wdrożył ich jeszcze na mainnet. Sieć chce najpierw ocenić wpływ nowych algorytmów na bezpieczeństwo, wydajność i organizację działania całego ekosystemu.

Dopiero po zakończeniu testów i uzyskaniu zgód governance może dojść do szerszej aktualizacji, której docelowy termin wyznaczono na koniec 2026 roku.

Video

Udostępnij

Zobacz inne wiadomości