Mt. Gox znów przesuwa spłatę wierzycieli
Upadła giełda Mt. Gox po raz czwarty wydłuża termin spłat. W tle wciąż pozostają tysiące bitcoinów i niezamknięte formalności.
Mt. Gox z kolejnym rocznym poślizgiem
Proces spłaty wierzycieli Mt. Gox znów został wydłużony. Termin zwrotów przesunięto z 31 października 2026 r. na 31 października 2027 r.. To już czwarte przesunięcie od momentu, gdy po raz pierwszy ustalono datę graniczną na 2023 r.
Nobuaki Kobayashi, czyli kurator prowadzący postępowanie naprawcze po upadku giełdy, uzasadnił decyzję koniecznością dokończenia wypłat w możliwie rozsądny i bezpieczny sposób oraz uzyskaniem zgody sądu.
Dlaczego spłaty wciąż się przeciągają?
Choć część wierzycieli otrzymała już swoje środki, nie wszyscy zakończyli wymagane procedury. W praktyce problemem są przede wszystkim:
- brakujące lub nieaktualne dane rachunkowe,
- niedokończone procedury identyfikacyjne,
- trudności z potwierdzeniem prawa do roszczeń,
- uzgodnienia z giełdami i podmiotami pośredniczącymi przy wypłatach.
Kurator wskazał, że wypłaty zostały zrealizowane wobec wierzycieli, którzy dopełnili wszystkich formalności, ale część środków nadal czeka na osoby, których proces jest zablokowany lub nie został domknięty.
Ile bitcoinów zostało w portfelach Mt. Gox?
Według danych on-chain w adresach powiązanych z Mt. Gox pozostaje około 34 387,51 BTC, wycenianych na około 2,88 mld dolarów. Wcześniej, na początku procesu dystrybucji, pula ta była znacznie większa i wynosiła 141 686 BTC.
To oznacza, że znaczna część środków została już rozdystrybuowana, choć nadal pozostaje kilka dziesiątek tysięcy bitcoinów, które rynek śledzi przy każdym ruchu z tych adresów.
Co to znaczy dla rynku?
Samo przesunięcie terminu nie oznacza automatycznie dużej wyprzedaży. Ważne jest rozróżnienie między:
- ruchem środków między adresami,
- wypłatą do wierzycieli,
- faktyczną sprzedażą bitcoinów na rynku.
Część wierzycieli może zachować otrzymane BTC, inni mogą przenieść je na giełdy i sprzedać. Dlatego sam harmonogram spłat nie pozwala jeszcze ocenić, jak duża podaż trafi na rynek i kiedy dokładnie to nastąpi.
Dziedzictwo największej upadłości w historii krypto
Mt. Gox upadła w 2014 r. i przez lata pozostawała symbolem jednej z największych katastrof w historii rynku kryptowalut. W szczytowym momencie platforma miała obsługiwać ogromną część globalnego obrotu Bitcoinem, zanim doszło do utraty setek tysięcy BTC.
Dziś, ponad dekadę później, sprawa nadal nie jest zamknięta. Kolejne przedłużenie pokazuje, że nawet po częściowych wypłatach pełne rozliczenie wierzycieli wciąż wymaga czasu i dopracowania formalności.