BTC/PLN 249,888.00 +0.15%
BTC/USD 65,858.00 -0.01%
BTC/ETH 34.384236 0.00%
ETH/PLN 7,267.38 -0.81%
ETH/USD 1,915.31 -0.97%
USD/PLN 3.7900 0.00%
BTC/PLN 249,888.00 +0.15%
BTC/USD 65,858.00 -0.01%
BTC/ETH 34.384236 0.00%
ETH/PLN 7,267.38 -0.81%
ETH/USD 1,915.31 -0.97%
USD/PLN 3.7900 0.00%
stablecoins dolara bankicentralne

BCE i FED ostrzegają przed siłą stablecoins

Stablecoins oparte na dolarze rosną w siłę, a banki centralne widzą w nich zagrożenie dla euro, lokalnych walut i niezależności monetarnej.

BCE i FED ostrzegają przed siłą stablecoins

Stablecoins coraz mocniej w centrum sporu

Stablecoins powiązane z dolarem przestały być niszowym elementem rynku krypto. Coraz częściej trafiają do głównego nurtu debaty o przyszłości pieniądza, a wraz z ich wzrostem rośnie niepokój banków centralnych. Najnowsze ostrzeżenia płyną zarówno z Europy, jak i ze Stanów Zjednoczonych.

Z jednej strony przedstawicielka Europejskiego Banku Centralnego zwróciła uwagę, że dominacja dolarowych stablecoins może wzmocnić globalną pozycję USA kosztem euro. Z drugiej, członek zarządu Rezerwy Federalnej otwarcie przyznał, że tokeny te rozszerzają wpływ amerykańskiej polityki monetarnej także na rynki wschodzące, w tym Amerykę Łacińską.

Ostrzeżenie z EBC: dolar może zyskać jeszcze więcej

Isabel Schnabel z zarządu EBC podkreśliła, że choć wykorzystanie stablecoins wciąż pozostaje stosunkowo niewielkie, ich tempo wzrostu jest na tyle szybkie, że banki centralne muszą traktować ten trend poważnie. Jej zdaniem głównym zagrożeniem nie jest sam rozmiar rynku dzisiaj, ale to, co może się stać, jeśli dolarowe tokeny zyskają efekt sieciowy i przewagę pierwszego ruchu.

W praktyce oznacza to sytuację, w której kolejne osoby, firmy i platformy wybierają stablecoins denominowane w dolarze, ponieważ już wcześniej zrobiła to większość uczestników rynku. Taki mechanizm może utrwalić dominację amerykańskiej waluty nie tylko w tradycyjnych finansach, ale też w rozwijających się systemach opartych na blockchainie.

Schnabel zaznaczyła również, że szczególnie mocno mogą ucierpieć kraje o słabej wiarygodności monetarnej. W takich gospodarkach użytkownicy chętniej sięgają po cyfrowe dolary, by chronić oszczędności przed lokalną inflacją lub niestabilnością waluty. To z kolei osłabia skuteczność krajowej polityki pieniężnej, bo część obiegu gospodarczego zaczyna funkcjonować poza kontrolą lokalnego banku centralnego.

Ryzyko także dla euro i finansów tokenizowanych

Według EBC problem nie kończy się na rynkach słabszych gospodarek. Długotrwała przewaga stablecoins opartych na dolarze może z czasem ograniczyć rolę euro w międzynarodowym systemie monetarnym, zwłaszcza w nowej generacji usług finansowych.

Mowa o tzw. finansach tokenizowanych, czyli modelu, w którym pieniądze, papiery wartościowe i inne instrumenty finansowe funkcjonują w formie cyfrowych tokenów na blockchainie. Jeśli to dolar stanie się standardem od samego początku, europejskim emitentom będzie znacznie trudniej przebić się z własnymi rozwiązaniami.

EBC obawia się więc nie tylko obecnej skali stablecoins, ale przede wszystkim tego, kto ustali reguły gry w przyszłej infrastrukturze finansowej.

FED patrzy na stablecoins inaczej

W Stanach Zjednoczonych ton był wyraźnie inny. Christopher Waller z Rezerwy Federalnej ocenił, że stablecoins należy postrzegać przede wszystkim jako instrument płatniczy, a nie zagrożenie systemowe. Jego zdaniem zwiększają one konkurencję w płatnościach, zwłaszcza transgranicznych, i mogą obniżać koszty dla użytkowników.

Waller zwrócił też uwagę na fakt, że kraje korzystające z stablecoins w praktyce importują amerykańskie warunki monetarne. To oznacza, że przyjęcie takich aktywów działa niemal jak reżim stałego kursu względem dolara, tyle że w cyfrowej formie. Innymi słowy: kto używa dolarowych stablecoins, po części uzależnia się od polityki FED.

Ameryka Łacińska już to odczuwa

Najmocniej widać to w regionach, gdzie lokalne waluty są słabe, a inflacja lub niestabilność kursowa zmuszają mieszkańców do szukania alternatyw. W Ameryce Łacińskiej stablecoins stały się narzędziem do codziennych płatności, przechowywania wartości i przekazów pieniężnych.

W takich warunkach cyfrowy dolar jest dla wielu użytkowników prostym sposobem na ochronę siły nabywczej. Problem polega jednak na tym, że wraz z tą wygodą rośnie zależność od polityki pieniężnej USA, choć lokalne gospodarki nie mają na nią żadnego wpływu.

To właśnie ten paradoks budzi największe emocje: dla obywateli stablecoins są często tarczą przed deprecjacją, ale dla państw oznaczają stopniową utratę kontroli nad własnym systemem finansowym.

Pieniądz prywatny, ale z państwowym cieniem

Rozwój stablecoins pokazuje, jak mocno świat kryptowalut splata się dziś z tradycyjną makroekonomią. Tokeny tworzone przez prywatnych emitentów są zwykle zabezpieczane aktywami denominowanymi w dolarze, a ich rosnąca popularność wzmacnia popyt na amerykańskie obligacje skarbowe.

W efekcie cyfrowy ekosystem krypto coraz mocniej łączy się z interesami finansowymi USA. Dla jednych to dowód na dojrzałość rynku i użyteczność stablecoins. Dla innych – sygnał, że technologia blockchain może stać się kolejnym narzędziem utrwalającym dominację dolara.

Co dalej?

Na razie ani EBC, ani FED nie mówią o natychmiastowym zakazie czy gwałtownym ograniczeniu stablecoins. Obie strony skupiają się raczej na ocenie ich wpływu na system finansowy, politykę monetarną i konkurencję między walutami.

Jedno jest pewne: debata o stablecoins dawno już wyszła poza świat krypto. Dziś dotyczy tego, kto będzie kontrolował płatności, płynność i zaufanie w cyfrowej gospodarce przyszłości.

Video

Długie wideo:

Udostępnij

Zobacz inne wiadomości