BTC/PLN 250,676.00 +2.93%
BTC/USD 66,144.00 +2.94%
BTC/ETH 34.217912 0.00%
ETH/PLN 7,325.84 +3.70%
ETH/USD 1,933.02 +3.71%
USD/PLN 3.7900 0.00%
BTC/PLN 250,676.00 +2.93%
BTC/USD 66,144.00 +2.94%
BTC/ETH 34.217912 0.00%
ETH/PLN 7,325.84 +3.70%
ETH/USD 1,933.02 +3.71%
USD/PLN 3.7900 0.00%
openai sztucznainteligencja regulacje

Florida pozywa OpenAI. Gawdat ostrzega

Florida rusza z pozwem przeciw OpenAI, a Mo Gawdat ostrzega, że AI może przynieść falę bezrobocia, nadzoru i autonomicznych broni.

Florida pozywa OpenAI. Gawdat ostrzega

Dwie twarze jednego sporu o AI

Świat sztucznej inteligencji znalazł się pod rosnącą presją z dwóch stron naraz. Z jednej strony Florida pozwała OpenAI i Sama Altmana, zarzucając firmie stawianie zysków ponad bezpieczeństwem użytkowników ChatGPT. Z drugiej – były dyrektor Google Mo Gawdat ostrzega, że AI może w najbliższych latach wywołać falę bezrobocia, nadzoru i rozwoju autonomicznych systemów bojowych.

Choć oba wątki dotyczą różnych obszarów, łączy je jedno pytanie: kto ponosi odpowiedzialność za skutki coraz potężniejszych modeli AI?

Florida idzie do sądu z OpenAI

Fiskus stanu Florida, James Uthmeier, wniósł pozew cywilny przeciwko OpenAI i jej CEO Samowi Altmanowi. W dokumencie zarzucono firmie m.in.:

  • praktyki wprowadzające w błąd,
  • zaniedbanie,
  • odpowiedzialność za produkt,
  • fałszywe przedstawianie bezpieczeństwa narzędzia,
  • tworzenie uciążliwości publicznej.

W pozwie pojawia się też próba przypisania odpowiedzialności osobistej Altmanowi. Florida twierdzi, że jako założyciel i szef OpenAI miał wykazywać skrajne lekceważenie ryzyka dla życia ludzi.

To nie jest sprawa karna, ale stan domaga się sankcji i nakazu sądowego. Równolegle od końca kwietnia trwa też osobne dochodzenie karne związane z OpenAI.

Jakie zagrożenia wskazuje Florida

W pozwie pojawia się szeroka lista możliwych szkód przypisywanych ChatGPT. Wśród nich wymieniono m.in.:

  • uzależnienie,
  • pogorszenie funkcji poznawczych,
  • samobójstwo,
  • przemoc,
  • niebezpieczne porady medyczne,
  • psychologiczne przywiązanie do chatbota.

Stan argumentuje również, że ChatGPT bywa zbyt skłonny do zgadzania się z użytkownikiem, co może wzmacniać jego wpływ i zachęcać do jeszcze częstszego korzystania z usługi.

W dokumencie pojawiają się także konkretne sprawy związane z przemocą. Wspomniano o rzekomym użyciu ChatGPT przy planowaniu strzelaniny na Florida State University oraz o zabójstwie dwóch studentów University of South Florida.

OpenAI wcześniej odrzucało sugestie, że chatbot odpowiada za te wydarzenia. Firma twierdziła, że w takich przypadkach system jedynie odpowiadał na pytania oparte na publicznie dostępnych informacjach i nie zachęcał do nielegalnych działań.

Kolejne procesy wokół ChatGPT

Pozew z Florydy nie pojawia się w próżni. OpenAI mierzy się już z narastającą liczbą spraw sądowych. Reprezentanci co najmniej siedmiu osób oskarżali firmę o to, że jej produkty miały prowadzić użytkowników do samobójstwa albo niebezpiecznych urojeń.

W innym postępowaniu rodziny ofiar strzelaniny w Tumbler Ridge w Kolumbii Brytyjskiej twierdzą, że OpenAI powinno było wcześniej zareagować na niepokojące użycie ChatGPT przez podejrzanego. Sam Altman przepraszał już społeczność Tumbler Ridge i zapowiadał współpracę z władzami, by uniknąć podobnych tragedii.

OpenAI pod lupą przez model biznesowy

Sprawa ma też wymiar finansowy. W pozwie przywołano fakt, że OpenAI zaczynało jako projekt non-profit, a dziś działa w strukturze z wyraźnym komponentem komercyjnym. Florida sugeruje, że firma rozwinęła się dzięki połączeniu wzrostu użytkowników, danych i ryzyk bezpieczeństwa, które przełożyły się na wartość rynkową.

To ważne, bo zarzuty nie dotyczą wyłącznie samego działania chatbota, ale także logiki biznesowej stojącej za jego rozwojem.

Mo Gawdat: problemem nie jest AI, tylko ludzie

W tym samym czasie w debacie o sztucznej inteligencji mocno wybrzmiały słowa Mo Gawdatu, byłego dyrektora Google. Gawdat nie demonizuje samej technologii. Jego zdaniem prawdziwy problem zaczyna się wtedy, gdy ludzie, firmy i rządy wykorzystują AI do zwiększania władzy, kontroli lub zysków.

W jego ocenie najbliższe lata mogą przynieść bardzo trudny okres przejściowy. Gawdat uważa, że pierwsze skutki najmocniej odczują pracownicy biurowi i osoby wykonujące zadania rutynowe.

Branże, które mogą ucierpieć pierwsze

Według niego zagrożone są m.in.:

  • call center,
  • asystenci,
  • agenci podróży,
  • pracownicy administracyjni,
  • analitycy finansowi,
  • projektanci graficzni,
  • prawnicy na stanowiskach pomocniczych,
  • lekarze skupieni wyłącznie na diagnostyce,
  • menedżerowie średniego szczebla.

Gawdat ocenił, że poważniejsze skutki mogą być widoczne już od 2027 roku, a w niektórych sektorach do 2028 roku zniknąć może nawet 30% miejsc pracy.

Największe ryzyko: broń autonomiczna i nadzór

Choć o bezrobociu mówił dużo, Gawdat uznał je za mniejsze zagrożenie niż broń autonomiczna. Jego zdaniem najbardziej niebezpieczne jest to, że AI może uczynić zabijanie tańszym, łatwiejszym i bardziej zdystansowanym emocjonalnie.

Wskazywał też na:

  • automatyzację działań wojskowych,
  • systemy nadzoru i identyfikacji ludzi,
  • koncentrację władzy w rękach nielicznych podmiotów,
  • wykorzystanie AI do cięcia kosztów kosztem pracowników.

W jego opinii podobny mechanizm widać już dziś: pierwsze szeroko wdrażane zastosowania AI skupiają się wokół produktywności, obronności, nadzoru i redukcji wydatków.

AGI może nadejść szybciej, niż wielu sądzi

Gawdat zasugerował także, że AGI – czyli sztuczna inteligencja zdolna wykonywać większość zadań człowieka lepiej od człowieka – może pojawić się już w latach 2026–2027. Dodał, że superinteligencja mogłaby nadejść niedługo później.

Nie przedstawił jednak wizji wyłącznie katastroficznej. W długim terminie uważa, że wyraźnie bardziej rozwinięta inteligencja mogłaby prowadzić do większej efektywności, mniej konfliktów i większej obfitości. Kluczowe pytanie brzmi jednak: czy ludzkość przetrwa etap przejściowy.

Co z tego wynika dla rynku AI

Pozew Florydy i ostrzeżenia Gawdatu pokazują, że wokół AI narasta nie tylko entuzjazm, ale też coraz poważniejszy spór o bezpieczeństwo, odpowiedzialność i etykę.

Z jednej strony pojawiają się oskarżenia o szkody zdrowotne i społeczne związane z chatbotami. Z drugiej – obawy, że tempo wdrażania AI wyprzedza możliwości regulacyjne, a konsekwencje mogą objąć rynek pracy, bezpieczeństwo publiczne i politykę międzynarodową.

Jedno jest pewne: spór o to, jak bezpieczna ma być sztuczna inteligencja, właśnie wchodzi na nowy poziom.

Video

Długie wideo:

Udostępnij

Zobacz inne wiadomości