Bitcoin przy 63 tys. USD pod presją sprzedaży
Bitcoin walczy o utrzymanie 63 tys. USD, a na rynek ciąży sprzedaż długoterminowych posiadaczy i słabnący apetyt na ryzyko.
Bitcoin walczy o utrzymanie 63 tys. USD
Bitcoin testuje okolice 63 000 USD, a krótkoterminowy kierunek ceny coraz wyraźniej wyznaczają dwa czynniki: fala sprzedaży ze strony długoterminowych posiadaczy oraz układ płynności na rynku instrumentów pochodnych. W tle pozostaje także słabszy apetyt na ryzyko na rynkach globalnych.
Według danych rynkowych BTC handlowany był w okolicach 63 020–63 970 USD, po spadku o około 1,7% do 2% w ciągu dnia. To poziomy wyraźnie niższe od październikowego rekordu na 126 080 USD, a kurs nie zdołał utrzymać się powyżej 65 000 USD.
Gdzie rynek może szukać kierunku
Z perspektywy krótkiego terminu istotne znaczenie mają obecnie tzw. liquidity clusters, czyli skupiska zleceń i pozycji lewarowanych. Takie obszary przyciągają cenę, bo rynek często porusza się w stronę miejsc, gdzie znajduje się najwięcej płynności.
Aktualny układ pokazuje:
- opór w strefie 65 500–66 000 USD,
- kluczowe wsparcie w rejonie 63 500–63 750 USD,
- kolejne pule płynności niżej, przy 63 000–63 250 USD oraz 62 500–62 750 USD,
- w najbardziej pesymistycznym wariancie widoczny jest też szeroki obszar likwidacji w pobliżu 55 000 USD.
Jeśli kurs przebije poziom około 65 600 USD, może to uruchomić ruch w stronę 67 000 USD. Z kolei utrata wsparć w rejonie 62 500–63 750 USD otworzyłaby drogę do niższych poziomów.
Sprzedaż ze strony starszych portfeli
Najmocniejsza presja na cenę płynie obecnie z rynku on-chain. Dane pokazują, że ponad 65% monet trafiających na giełdy pochodzi od długoterminowych posiadaczy, którzy realizują straty. Taki obraz przypomina wcześniejsze fazy bessy, gdy właśnie ta grupa dominowała po stronie sprzedaży.
W praktyce oznacza to, że część inwestorów, którzy trzymali BTC przez rok lub dwa, zaczyna wychodzić z pozycji mimo niekorzystnej ceny. To ogranicza siłę odbicia i sugeruje, że podaż ze strony „starych monet” nadal pozostaje głównym hamulcem dla rynku.
Leverage nie jest przesadnie rozgrzany
Co ważne, obecny spadek nie wygląda jak klasyczne oczyszczanie rynku z nadmiernego lewara. Derivatives market nie pokazuje wyraźnego przegrzania, a w danych o open interest widać nawet lekki spadek — o ponad 3% względem wtorkowego szczytu — przy stosunkowo niewielkim ruchu ceny.
Jednocześnie funding rate ochłodził się w stronę neutralnych poziomów, a przepływy spot i futures w ostatnim tygodniu częściej sprzyjały stronie kupującej niż sprzedającej. To sugeruje, że rynek może być mniej podatny na gwałtowne przyspieszenie spadków niż w momentach, gdy lewar jest mocno rozciągnięty.
ETF-y wróciły do zakupów, ale to wciąż za mało
Na rynek napłynęła też pewna ulga po stronie funduszy ETF. Po odpływie na poziomie 425 mln USD w poniedziałek, amerykańskie spot Bitcoin ETF zanotowały później wpływy wynoszące 181 mln USD we wtorek i 108 mln USD w środę. To poprawa, ale na razie zbyt słaba, by trwale podnieść cenę.
Z drugiej strony taki powrót popytu instytucjonalnego można traktować jako pierwszy sygnał stabilizacji. Wciąż jednak nie widać napływów na tyle mocnych, by zneutralizować sprzedaż długoterminowych posiadaczy.
Rynek bardziej w fazie nerwowej konsolidacji niż kapitulacji
W szerszym obrazie Bitcoin pozostaje coraz bardziej wrażliwy na makroekonomię. Spadek apetytu na ryzyko, korekta na globalnych rynkach akcji oraz ostrożniejsze podejście inwestorów do aktywów wzrostowych ciągną również BTC w dół.
Na ten moment najbardziej prawdopodobny scenariusz to nerwowy zakres handlu między mniej więcej 60 000 a 67 000 USD. Jeśli presja sprzedaży ze strony długoterminowych holderów zacznie słabnąć, a popyt z ETF-ów utrzyma się na wyższym poziomie, Bitcoin może zbudować lokalne dno. Bez większego zewnętrznego wstrząsu rynek wygląda jednak raczej na taki, który nadal szuka równowagi niż na gotowy do mocnego wybicia w górę.