Celsius i Ruto: dwa ataki na zaufanie
Od mrożenia miliardów w Celsius po żądanie 5 bitcoinów od Kenii — dwa głośne kryzysy pokazują cenę braku bezpieczeństwa i kontroli.
Dwa różne kryzysy, jeden wspólny mianownik
W kryptowalutach i cyfrowych usługach publicznych zaufanie potrafi zniknąć w jednej chwili. W ostatnich latach dwa głośne przypadki pokazały to wyjątkowo dobitnie: upadek Celsius Network, które zamroziło miliardy dolarów klientów, oraz atak na oficjalną stronę prezydenta Kenii Williama Ruto, połączony z żądaniem okupu w bitcoinach.
Choć to zupełnie różne historie, łączy je jedno: użytkownicy i obywatele przekonali się, jak szybko może pęknąć obietnica bezpieczeństwa, gdy zabraknie realnych zabezpieczeń.
Celsius: obietnica „Unbank Yourself” i twarde lądowanie
Celsius, założone w 2017 roku przez Alexa Mashinsky’ego, budowało swój wizerunek na haśle „Unbank Yourself”. Platforma kusiła klientów wysokimi, sięgającymi nawet 17% rocznie zyskami za wpłacanie kryptowalut. W szczytowym momencie miała ponad 1,7 mln kont i około 12 mld dolarów aktywów pod zarządzaniem.
Problem polegał na tym, że ten model nie miał trwałych fundamentów. Późniejsze ustalenia wykazały, że między 9 a 12 czerwca 2022 roku Celsius wykorzystywało wpłaty nowych klientów do obsługi wypłat starszych użytkowników. To klasyczny mechanizm przypominający schemat Ponziego.
Zamrożenie środków
12 czerwca 2022 roku platforma nagle wstrzymała wszystkie wypłaty, wymiany i transfery, tłumacząc decyzję „ekstremalnymi warunkami rynkowymi”. Dla setek tysięcy klientów oznaczało to jedno: ich aktywa, warte łącznie około 4,7 mld dolarów, stały się niedostępne.
Zamrożenie miało być tymczasowe, ale nigdy nie zostało cofnięte. Miesiąc później, 13 lipca 2022 roku, Celsius złożyło wniosek o upadłość w trybie Chapter 11. W dokumentach pojawiła się luka na poziomie 1,2 mld dolarów między aktywami a zobowiązaniami, a finalne roszczenia klientów i wierzycieli urosły do 5,5 mld dolarów.
Upadek założyciela
Historia nie zakończyła się na samej upadłości firmy. 13 lipca 2023 roku, dokładnie rok po ogłoszeniu bankructwa, Alex Mashinsky został aresztowany przez amerykańskie służby.
Postawiono mu zarzuty m.in. manipulowania ceną własnego tokena CEL poprzez wydanie setek milionów dolarów na sztuczne podbijanie kursu — częściowo za pieniądze klientów i bez ujawniania tego użytkownikom. Później, 3 grudnia 2024 roku, Mashinsky przyznał się do dwóch zarzutów: oszustwa na rynku towarowym i manipulacji rynkowej. Z kolei 8 maja 2025 roku został skazany na 12 lat więzienia, trzy lata nadzoru po odbyciu kary, grzywnę 50 tys. dolarów oraz przepadek ponad 48 mln dolarów.
Mimo tego wielu byłych klientów nadal walczy o odzyskanie swoich środków.
Kenia: atak na stronę prezydenta i żądanie okupu w BTC
Drugi przypadek wydarzył się w lipcu 2026 roku. 18 lipca zaatakowano oficjalną stronę prezydenta Kenii, president.go.ke. Hakerzy czasowo wyłączyli serwis, podmienili jego treść i zażądali 5 bitcoinów okupu. Zagrozili też ujawnieniem nieokreślonych danych, jeśli płatność nie zostanie zrealizowana do sobotniego wieczoru.
Kenijskie władze uruchomiły procedury reagowania na incydent. Minister odpowiedzialny za informatykę i gospodarkę cyfrową, William Kabogo, poinformował, że dostęp do portalu został ograniczony, aby powstrzymać atak i przeprowadzić analizę śledczą. Podkreślił też, że na ten moment nie ma dowodów na wyciek wrażliwych danych ani utratę informacji, a systemy rządowe pozostają sprawne.
W dochodzeniu uczestniczą zespoły techniczne z State House, National Computer and Cybercrime Coordination Committee (NC4) oraz zewnętrzni eksperci.
Coraz większa presja na bezpieczeństwo cyfrowe
Atak na stronę prezydenta to kolejny sygnał ostrzegawczy dla Kenii, która intensywnie rozwija cyfrowe usługi publiczne. To już drugi głośny incydent na infrastrukturę państwową w ciągu roku — wcześniej, w listopadzie 2025 roku, cyberatak objął kilka stron ministerialnych.
Dodatkowo NC4 informował wcześniej, że w ciągu trzech miesięcy infrastruktura krytyczna i systemy rządowe w Kenii były narażone na miliardy cyberataków. To pokazuje skalę problemu i presję na służby, które muszą nie tylko reagować na pojedyncze włamania, ale też systemowo wzmacniać ochronę.
Co łączy Celsius i atak w Kenii?
Na pierwszy rzut oka te wydarzenia dzieli wszystko: z jednej strony platforma krypto z milionami użytkowników, z drugiej państwowa strona internetowa. W praktyce oba przypadki sprowadzają się do tego samego pytania: czy użytkownik ma realną kontrolę nad tym, komu powierza swoje dane lub środki?
W przypadku Celsius zawiodła transparentność i model biznesowy. W przypadku Kenii — bezpieczeństwo publicznej infrastruktury cyfrowej. Oba incydenty przypominają, że w świecie krypto i cyberbezpieczeństwa obietnice nie wystarczą. Liczą się procedury, rezerwy, audyty i odporność systemu na kryzys.
Lekcja dla rynku
Lato 2022 roku przeszło do historii jako moment, w którym rynek kryptowalut boleśnie zderzył się z ryzykiem kontrahenta. Upadek Celsius, a także problemy Three Arrows Capital i Voyager Digital, pokazały, że nawet głośne marki mogą runąć, jeśli opierają się na zbyt kruchych podstawach.
A atak na stronę prezydenta Kenii przypomina, że zagrożenia nie kończą się na giełdach czy portfelach. W erze cyfrowej atak może uderzyć równie dobrze w instytucję publiczną, jak i w prywatną platformę finansową.
W obu przypadkach cena jest jednak podobna: utracone zaufanie, zamrożone środki albo sparaliżowane usługi.