Chiny badają DeepSeek i Moonshot
Pekin sprawdza, czy DeepSeek i Moonshot miały przekazywać dane do Claude. Sprawa łączy AI, bezpieczeństwo i politykę.
Pekin bierze pod lupę własne gwiazdy AI
Chiński regulator internetowy wszczął postępowanie wobec DeepSeek i Moonshot AI po zarzutach, że firmy mogły przekierowywać dane użytkowników do serwerów Anthropic i trenować na nich własne modele. Sprawa jest o tyle głośna, że dotyczy dwóch najbardziej rozpoznawalnych chińskich laboratoriów sztucznej inteligencji.
Według ujawnionych informacji urzędnicy odwiedzili biura obu spółek i przesłuchiwali pracowników oraz kadrę zarządzającą. Na tym etapie nie ogłoszono żadnych kar.
O co chodzi w sporze o Claude
Punkt wyjścia stanowi raport bezpieczeństwa opublikowany przez Anthropic 10 września 2026 roku. Dokument liczył 154 strony i oskarżał kilka chińskich firm o tzw. illicit distillation, czyli trenowanie mniejszego modelu na odpowiedziach większego modelu.
Sama technika destylacji nie jest niczym nowym ani zakazanym. Problem pojawia się wtedy, gdy odbywa się to z użyciem fałszywych kont i w sposób ukrywający prawdziwe źródło danych. W tym właśnie Anthropic upatruje naruszenia.
Wśród firm wymienionych w raporcie znalazły się:
- Alibaba,
- Moonshot,
- DeepSeek,
- Zhipu (Z.ai),
- MiniMax,
- SenseTime,
- Xiaomi.
Co miało wzbudzić podejrzenia
Z materiałów wynika, że:
- Moonshot miało przesłać do Claude ponad 23 miliony interakcji między majem a lipcem,
- w tym około 300 tysięcy zapytań pochodziło z sieci 5 380 fałszywych kont w zaledwie dziesięć dni,
- DeepSeek miało wygenerować ponad 12,1 miliona interakcji w ciągu 14 dni w lipcu.
Anthropic twierdzi również, że część laboratoriów mogła przekierowywać pytania własnych użytkowników bezpośrednio do Claude, a następnie przedstawiać odpowiedzi jako własne. W takim scenariuszu do amerykańskiej infrastruktury mogły trafiać także wrażliwe dane użytkowników.
Dlaczego Pekin reaguje
Dla chińskich władz kluczowe nie są już tylko zarzuty wobec własnych firm, ale przede wszystkim pytanie, czy na zagraniczne serwery nie trafiły dane związane z:
- policją,
- wojskiem,
- spółkami powiązanymi z państwem.
To odwrócenie wektora oskarżeń jest znaczące: dotąd to Anthropic zarzucało chińskim laboratoriom wykorzystywanie Claude do szkolenia tańszych konkurencyjnych modeli. Teraz to Pekin sprawdza, czy w procesie nie doszło do wycieku danych z Chin do USA.
Zbieg niefortunnych okoliczności
Moment wszczęcia postępowania jest wyjątkowo niekorzystny dla obu firm.
Moonshot złożyło 3 września poufny wniosek o debiut na giełdzie w Hongkongu. Spółka miała celować w pozyskanie 3 mld dolarów przy wycenie około 50 mld dolarów. Jeśli toczy się wobec niej oficjalne postępowanie, taka informacja może musieć znaleźć się w prospekcie emisyjnym.
DeepSeek z kolei miało w tym tygodniu przedstawiać temat ryzyk związanych z AI przed Radą Bezpieczeństwa ONZ, a na tej samej scenie miał pojawić się także szef Anthropic, Dario Amodei. Całość nakłada się jeszcze na polityczne napięcia wokół rozmów USA–Chiny, podczas których sztuczna inteligencja również znajduje się w agendzie.
Co pokazuje ta sprawa
Spór wokół DeepSeek i Moonshot pokazuje, że wyścig AI coraz mocniej łączy się z kwestiami bezpieczeństwa narodowego i kontroli danych. Z jednej strony mamy oskarżenia o nieuczciwe wykorzystanie odpowiedzi modelu Claude, z drugiej — obawy Pekinu, że chińskie dane mogły trafić poza kraj.
To już nie tylko techniczny konflikt o trenowanie modeli, ale też element szerszej rywalizacji między Chinami a Stanami Zjednoczonymi.