USA uderzają w krypto Iranu. ZEC szykuje obronę
Waszyngton zapowiada konfiskatę kryptowalut powiązanych z Iranem, a Zcash przyspiesza prace nad odpornością na ataki kwantowe.
USA zaostrzają presję na Iran
Amerykański resort finansów zapowiedział kolejną rundę działań wymierzonych w kryptowaluty powiązane z Iranem. Sekretarz skarbu Scott Bessent stwierdził, że w tym tygodniu USA mogą przejąć około 1 mld dolarów w cyfrowych aktywach, które mają być związane z Teheranem.
Nie podano, jakie dokładnie kryptowaluty są celem operacji ani czy chodzi o środki trzymane na giełdach scentralizowanych, czy o aktywa zamrożone przez emitentów stablecoinów. Bessent podkreślił jednak, że władze „wiedzą, gdzie te środki się znajdują” i prowadzą wobec Iranu strategię ekonomicznej izolacji.
Wcześniej amerykańskie biuro OFAC rozszerzyło działania sankcyjne na podmioty pośredniczące w transferach do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Według wcześniejszych deklaracji Waszyngton chce zwiększać presję finansową na sieci wspierające irański reżim, niezależnie od tego, czy przepływy odbywają się w dolarach, rialach czy w krypto.
Bitcoin trudny do zamrożenia, USDT już niekoniecznie
W praktyce przejęcie Bitcoina byłoby bardzo trudne, o ile nie znajduje się on na giełdzie scentralizowanej lub w innym punkcie, który da się kontrolować. Bitcoin jest z natury odporny na cenzurę i nie da się go po prostu „zamrozić” zdalnie.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku aktywów takich jak USDT, które mogą zostać zablokowane przez emitenta. To właśnie stablecoiny i środki trzymane w kontrolowanych infrastrukturach są dla władz znacznie łatwiejszym celem niż natywnie zdecentralizowane sieci.
W poprzednich miesiącach pojawiały się już informacje o zamrażaniu setek milionów dolarów w USDT w ramach sankcji związanych z Iranem. To sugeruje, że amerykańska strategia opiera się nie tylko na śledzeniu przepływów, lecz także na odcinaniu dostępu do konkretnych tokenów.
Zcash przyspiesza z ochroną przed kwantami
Równolegle na rynku krypto rośnie presja na projekty, które chcą zabezpieczyć się przed zagrożeniami ze strony komputerów kwantowych i potencjalnie wspomaganych przez AI ataków na kryptografię.
Jednym z takich projektów jest Zcash (ZEC). Zespół pracujący nad siecią zakłada, że już w styczniu 2027 roku Zakura, jeden z elementów oprogramowania obsługującego sieć, będzie potrafiła weryfikować signatures based on hash – podpisy oparte na haszach, projektowane z myślą o odporności na komputery kwantowe.
To ważny krok, ponieważ obecnie używana kryptografia oparta na krzywych eliptycznych może w przyszłości stać się celem ataków, jeśli rozwój komputerów kwantowych lub nowych metod obliczeniowych przyspieszy bardziej, niż rynek zakłada.
Dlaczego to ważne dla ZEC?
Planowana aktualizacja ma w pierwszej kolejności objąć transakcje transparentne, czyli te działające bardziej jak w Bitcoinie: z widocznymi adresami i kwotami w blockchainie. To istotne, bo właśnie w tym segmencie znajduje się większość podaży ZEC.
Według przywoływanych danych w puli transparentnej znajduje się około 11,96 mln z 16,98 mln ZEC w obiegu, a więc ponad 70% całej podaży.
Transakcje shielded, czyli prywatne, które ukrywają nadawcę, odbiorcę i kwotę, będą wymagały osobnych prac, aby również stały się odporne na zagrożenia kwantowe i ataki wspierane przez AI.
Prywatne zapytania o salda bez ujawniania adresów
Obok prac nad podpisami Zcash rozwija też narzędzie PIR (Private Information Retrieval). Pozwala ono portfelowi pobierać historię i salda adresów transparentnych bez ujawniania serwerowi, które konkretnie adresy są sprawdzane.
Eksperymentalna wersja tej funkcji jest już dostępna w portfelu Vizor jako opcja Private queries. To kolejny element szerszego kierunku, w którym projekt próbuje połączyć prywatność z większą odpornością infrastruktury na przyszłe formy ataków.
Szerszy problem dotyczy całej branży
Obawy przed atakami kwantowymi i nowymi metodami łamania zabezpieczeń nie ograniczają się do Zcash. W branży coraz częściej mówi się o potrzebie przygotowania planów awaryjnych i migracji do świeżych adresów z ukrytymi public keys.
Na horyzoncie pozostaje również Ethereum, które celuje we własną migrację do kryptografii odpornej na kwanty do końca 2029 roku. Pierwszym etapem tego procesu ma być aktualizacja Hegotá.
W praktyce rynek krypto stoi więc przed dwiema równoległymi presjami: z jednej strony rosnącą ofensywą regulatorów wobec aktywów powiązanych z sankcjonowanymi państwami, z drugiej koniecznością modernizacji zabezpieczeń, zanim technologia wyprzedzi obecne standardy ochrony portfeli.