BTC/PLN 317,730.00 -3.21%
BTC/USD 81,424.00 -3.78%
BTC/ETH 33.998593 0.00%
ETH/PLN 9,345.37 -3.35%
ETH/USD 2,394.93 -3.92%
USD/PLN 3.8800 0.00%
BTC/PLN 317,730.00 -3.21%
BTC/USD 81,424.00 -3.78%
BTC/ETH 33.998593 0.00%
ETH/PLN 9,345.37 -3.35%
ETH/USD 2,394.93 -3.92%
USD/PLN 3.8800 0.00%
ia technologia starlink

Anime w kosmosie i cień nad Starlink

Od robotów społecznych z „anime” po ryzyko dla Starlink — dwa różne tematy, które pokazują, jak technologia zmienia emocje i bezpieczeństwo.

Anime w kosmosie i cień nad Starlink

Dwa oblicza technologii: emocje i bezpieczeństwo

W najnowszych doniesieniach ze świata technologii pojawiły się dwa tematy, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą wiele wspólnego: badania nad wyglądem i dźwiękiem robotów społecznych oraz ostrzeżenie dotyczące bezpieczeństwa satelitów Starlink. W obu przypadkach chodzi jednak o to samo pytanie: jak projektowanie technologii wpływa na to, w jaki sposób ludzie ją odbierają i wykorzystują.

Anime i odgłosy zwierząt w robotach społecznych

Naukowcy z University of Glasgow sprawdzili, jak różne style twarzy i dźwięków wpływają na odbiór robota społecznego Qoobo — miękkiego urządzenia o formie przypominającej poduszkę z poruszającym się ogonem. Zamiast budować kilka fizycznych wersji sprzętu, zespół wykorzystał rozszerzoną rzeczywistość, aby nakładać na robota różne twarze i dźwięki.

W badaniu wzięło udział 24 ochotników, którzy oceniali pięć wariantów twarzy i pięć rodzajów wokalizacji. Wśród twarzy znalazły się m.in.:

  • styl zwierzęcy,
  • wygląd przypominający robota,
  • estetyka emoji,
  • inspiracja anime,
  • wariant ograniczony do samych oczu.

Do tego dobrano różne dźwięki: od nagrań kotów i głosu ludzkiego, przez elektroniczne odgłosy abstrakcyjne, po muzykę i tzw. animalese — niezrozumiałe wokalizacje znane z gier wideo.

Co spodobało się najbardziej

Najlepiej oceniane były połączenia, w których twarz i dźwięk pasowały do zwierzęcego charakteru Qoobo. Wysoko wypadły też twarze inspirowane anime, mimo że nie przypominały realistycznie żadnego zwierzęcia.

Badanie pokazało też kilka ciekawych zależności:

  • twarze lepiej niż dźwięki przekazywały emocje,
  • głosy ludzkie były łatwiejsze do interpretacji, ale niekoniecznie bardziej lubiane,
  • dźwięki zwierzęce były atrakcyjne, choć trudniejsze do jednoznacznego odczytania,
  • sama czytelność emocji nie decydowała o preferencjach użytkowników.

Co ważne, uczestnicy deklarowali, że chcą rozumieć emocje robota, ale w praktyce nie zawsze wybierali najbardziej „czytelne” warianty. Zaskakująco dobrze wypadły także niejednoznaczne odgłosy typu animalese, które część badanych odbierała jako sygnał większej inteligencji urządzenia.

Autorzy badania zwracają uwagę, że roboty społeczne mogą pomagać w walce z samotnością i pełnić rolę towarzyszy dla osób, które nie mogą mieć prawdziwego zwierzęcia. Tego typu eksperymenty mają pomóc w projektowaniu przyszłych, bardziej wyrazistych robotów zoomorficznych.

Starlink i hipotetyczne ryzyko na orbicie

Drugi temat dotyczy już nie robotyki, lecz przestrzeni kosmicznej. Szef niemieckiego dowództwa kosmicznego, major general Michael Traut, ostrzegł, że Rosja mogłaby próbować wywierać presję na sieć Starlink poprzez działania orbitalne.

Punktem odniesienia był incydent z maja, kiedy cztery rosyjskie satelity wojskowe śledziły satelitę firmy ICEYE. Ta fińska spółka dostarcza obrazy, które są wykorzystywane m.in. przez Ukrainę. Traut uznał takie zachowanie za formę bliskiego śledzenia i zasugerował, że podobna taktyka mogłaby zostać użyta również wobec satelitów SpaceX.

Na czym miałoby polegać zagrożenie

Nie chodzi o potwierdzony atak, lecz o scenariusz hipotetyczny. Według tej koncepcji rosyjski satelita mógłby wejść na orbitę używaną przez Starlink i ulec fragmentacji, tworząc odłamki kosmiczne. Takie szczątki zmusiłyby inne satelity do manewrów unikowych.

To ważne, bo każda taka korekta:

  • zużywa paliwo,
  • skraca potencjalny czas działania satelity,
  • może zaburzyć ciągłość usług,
  • w skrajnym przypadku wpływa na dostęp do internetu także poza strefą konfliktu.

W opisywanym materiale nie ma informacji o tym, by taki atak na Starlink rzeczywiście się wydarzył. Podkreślono jedynie, że wzrost ryzyka orbitalnego mógłby stać się sposobem nacisku na komercyjne sieci satelitarne.

Szerszy kontekst: prywatne systemy stają się elementem bezpieczeństwa

Sprawa pokazuje, jak bardzo zmieniła się rola prywatnych konstelacji satelitarnych. Starlink i podobne systemy są dziś używane nie tylko cywilnie, ale też w realiach wojennych i w obszarze bezpieczeństwa państw.

W odpowiedzi na rosnące napięcia Niemcy rozwijają własne satelity inspekcyjne i zamawiają kolejne jednostki, które mają wspierać wschodnią flankę NATO. Jednocześnie pojawia się pytanie, kto właściwie ma chronić prywatną infrastrukturę kosmiczną, skoro może ona mieć znaczenie strategiczne.

Dwa tematy, jeden wspólny wniosek

Choć badanie nad robotem Qoobo i ostrzeżenie dotyczące Starlink dotyczą zupełnie innych dziedzin, łączy je wspólny mianownik: technologia coraz mocniej oddziałuje na emocje, codzienne funkcjonowanie i bezpieczeństwo.

Z jednej strony naukowcy szukają sposobu, by roboty społeczne były bardziej naturalne i sympatyczne. Z drugiej — państwa próbują zrozumieć, jak chronić satelity, które stały się elementem infrastruktury krytycznej.

To pokazuje, że przyszłość technologii nie zależy wyłącznie od mocy obliczeniowej czy zasięgu orbit, ale także od tego, jak ludzie będą ją odbierać, używać i zabezpieczać.

Video

Udostępnij

Zobacz inne wiadomości