Bank Korei bada ryzyko po stronie banków
Bank Korei pyta 31 instytucji o skutki hacku giełdy, krachu na rynku i strat w innych firmach. To test odporności systemu.
Bank Korei sprawdza, jak banki znoszą ryzyko krypto
Bank Korei rozpoczął szeroki przegląd ekspozycji instytucji finansowych na ryzyka związane z rynkiem kryptowalut. Centralny bank wysłał ankietę do 31 podmiotów — 18 banków i 13 firm maklerskich — pytając, jak poradziłyby sobie w razie poważnego incydentu w sektorze krypto.
To nie jest jeszcze nowa regulacja, ale raczej próba zmapowania tego, jak mocno tradycyjne finanse są już powiązane z rynkiem aktywów cyfrowych.
Jakie scenariusze bierze pod uwagę bank centralny?
Wśród pytań znalazły się trzy główne scenariusze:
- atak hakerski lub awaria dużej giełdy kryptowalut, po których platforma musiałaby czasowo wstrzymać działalność,
- gwałtowny spadek cen kryptowalut, w tym Bitcoina, po którym następuje dłuższy zastój na rynku,
- duże straty w innej instytucji finansowej, które mogłyby wywołać efekt contagion, czyli przenoszenia problemów na kolejne firmy.
Bank Korei chce sprawdzić nie tylko samą ekspozycję na sektor, lecz także to, jak instytucje przygotowały się operacyjnie na podobne wstrząsy.
Co obejmuje ankieta
Z przekazanych informacji wynika, że regulator pyta m.in. o:
- liczbę pracowników zajmujących się tematyką krypto,
- budżety przeznaczane na ten obszar,
- zakres prowadzonych działań biznesowych,
- powody wejścia w rynek aktywów cyfrowych,
- kwoty zainwestowane w krajowe i zagraniczne spółki krypto,
- procedury zarządzania ryzykiem.
W praktyce oznacza to, że Bank Korei chce zobaczyć, które instytucje traktują rynek cyfrowy jako margines działalności, a które są już w niego realnie zaangażowane.
Tło: rosnące powiązania między krypto a tradycyjnymi finansami
Przegląd pojawia się w momencie, gdy w Korei Południowej trwa dyskusja o roli stablecoinów i o tym, kto powinien mieć prawo do ich emisji. Część firm finansowych testuje już takie rozwiązania: KB Financial Group zakończyła pilotaż stablecoina powiązanego z wonem, a Kakao Pay i KakaoBank współpracowały z Fireblocks nad infrastrukturą aktywów cyfrowych.
Jednocześnie Bank Korei opowiada się za modeliem, w którym emisja stablecoinów byłaby prowadzona przez banki. Spory regulacyjne spowalniają jednak prace nad ustawą Digital Asset Basic Act.
Cyberbezpieczeństwo pod większą lupą
Temat ryzyka krypto wpisuje się też w szerszy trend zaostrzania kontroli nad bezpieczeństwem IT w sektorze finansowym. W październiku Komisja Usług Finansowych zaproponowała ostrzejsze wymagania po wykryciu nieprawidłowości w wielu firmach finansowych.
W kontekście krypto szczególnie ważne są ataki na giełdy i platformy obrotu. To właśnie taki scenariusz — poważny hack i wstrzymanie działania dużego exchange’a — znalazł się w ankiecie Banku Korei.
Co to oznacza dla rynku?
Na razie mowa o badaniu i zbieraniu danych, a nie o nowych obowiązkach dla rynku. Sam fakt przeprowadzenia ankiety pokazuje jednak, że południowokoreański bank centralny coraz uważniej patrzy na związki między kryptowalutami a tradycyjnym systemem finansowym.
W tle pozostaje pytanie, czy kolejne wstrząsy w branży krypto mogą przestać być traktowane jako problem wyłącznie sektora cyfrowych aktywów, a zaczną być postrzegane jako realne zagrożenie dla banków i domów maklerskich.