Pod Rennes pomylili dom i porwali niewinnych
Czterech młodych mężczyzn trafiło przed sąd po brutalnej próbie zdobycia kryptowalut. Ofiarami padli jednak przypadkowi lokatorzy.
Brutalna pomyłka pod Rennes
Czterech młodych mężczyzn w wieku od 17 do 20 lat usłyszało zarzuty po napadzie na dom w miejscowości Vern-sur-Seiche, niedaleko Rennes. Ich celem miały być kryptowaluty, ale wskazana przez nich nieruchomość nie należała do osoby, którą chcieli okraść. W środku znajdowały się przypadkowe osoby, które padły ofiarą przemocy i krótkiej sekwestracji.
Do zdarzenia doszło 22 sierpnia. Grupa uzbrojonych napastników wtargnęła do domu i próbowała wymusić na mieszkańcach wydanie aktywów cyfrowych. Jak ustalono później, pomylili adres i trafili do lokatorów, którzy nie mieli związku z rzekomym właścicielem kryptowalut.
Zatrzymania po ponad dwóch miesiącach
Śledztwo prowadzone przez jednostki żandarmerii w Rennes doprowadziło do zatrzymania podejrzanych 2 listopada. Dwie osoby zatrzymano w regionie paryskim, a dwie kolejne w Montpellier. Według prokuratury wszyscy przyznali się do udziału w akcji podczas przesłuchań w areszcie.
4 listopada zostali doprowadzeni do sędziego śledczego i formalnie postawiono im zarzuty. Trzech z nich trafiło do aresztu tymczasowego, a czwarty również został osadzony do czasu dalszego rozpatrzenia sprawy.
Jakie zarzuty usłyszeli?
Postępowanie dotyczy m.in.:
- sekwestracji,
- kradzieży i usiłowania kradzieży,
- wymuszenia i usiłowania wymuszenia,
- działania w zorganizowanej grupie przestępczej.
Prokurator Rennes wskazał, że podejrzanym grozi nawet 20 lat więzienia, a także grzywny i dodatkowe kary.
Ofiary obok świata krypto
Ta sprawa pokazuje, że przemoc związana z kryptowalutami nie zawsze dotyczy bezpośrednio inwestora czy właściciela portfela. Coraz częściej celem stają się także osoby postronne: lokatorzy, członkowie rodziny czy nowi właściciele nieruchomości, w której wcześniej mieszkała dana osoba.
W tym przypadku napastnicy działali na podstawie błędnych informacji o adresie. To właśnie ten błąd sprawił, że ich ofiarami zostali ludzie niezwiązani z poszukiwanym posiadaczem kryptowalut.
Szerszy problem rosnącej przemocy
Francuskie służby i śledczy od dłuższego czasu zwracają uwagę, że ataki motywowane chęcią zdobycia kryptowalut bywają wyjątkowo brutalne. Presja na szybkie zdobycie dostępu do środków, a także trudność w odzyskaniu cyfrowych aktywów po przestępstwie, zwiększają ryzyko eskalacji.
Sprawa spod Rennes wpisuje się w serię podobnych zdarzeń, które pokazują, że nie tylko właściciele kryptowalut, ale również ich otoczenie mogą stać się celem przestępców.