Hyperliquid na celowniku gigantów energii
CME i ICE naciskają na amerykańskich regulatorów, by ograniczyć rozwój Hyperliquid w rynku surowców i kontraktów perpetual.
Hyperliquid pod presją największych giełd
Hyperliquid, jedna z najszybciej rosnących platform on-chain tradingu, znalazła się w centrum sporu z tradycyjnymi gigantami rynku terminowego. CME Group i Intercontinental Exchange (ICE) naciskają na amerykańskich regulatorów, aby przyjrzeli się ekspansji tej zdecentralizowanej giełdy w obszarze kontraktów na surowce, zwłaszcza energię.
Sprawa dotyczy przede wszystkim rynku perpetual futures na ropę i gaz ziemny, które Hyperliquid uruchomiła w ramach rozwoju swojej infrastruktury.
O co chodzi w sporze?
Według przekazywanych obaw tradycyjnych operatorów, model działania Hyperliquid może stwarzać kilka ryzyk:
- manipulację cenami przez podmioty korzystające z anonimowości,
- możliwość wykorzystywania platformy do omijania sankcji,
- brak takiego poziomu nadzoru i transparentności, jaki obowiązuje na regulowanych giełdach w USA.
ICE i CME zwracają uwagę, że w przypadku rynków energii stawka jest szczególnie wysoka, bo chodzi o aktywa o znaczeniu strategicznym, takie jak ropa i gaz.
HIP-3 i rosnąca rola Hyperliquid
Hyperliquid uruchomiła w styczniu 2025 roku rozwiązanie HIP-3, znane także jako Builder-Deployed Perpetuals. Mechanizm ten pozwala tworzyć nowe rynki perpetual futures każdemu, kto zablokuje 500 000 tokenów HYPE.
Przy kursie podanym w źródłach taki pakiet był wyceniany na około 22,2 mln dolarów. Dzięki temu Hyperliquid otworzyła drogę do budowania rynków dla praktycznie każdej elektronicznie handlowanej klasy aktywów.
Z danych przytoczonych w źródłach wynika też, że open interest w rynkach HIP-3 wzrósł do ponad 2,5 mld dolarów w maju 2026 roku.
HYPE mocno zareagował na rozwój platformy
Wprowadzenie HIP-3 wywołało wyraźny ruch cenowy na tokenie HYPE. W krótkim czasie jego kurs wzrósł o ponad 58%:
- z poziomu około 20 dolarów,
- do ponad 38 dolarów,
- a następnie około 44 dolarów w chwili publikacji danych.
W źródłach pojawia się również argument, że Hyperliquid przeznacza 97% przychodów z opłat transakcyjnych na buybacki HYPE, co dodatkowo wspiera popyt na token.
Zderzenie dwóch światów
Cała sytuacja dobrze pokazuje napięcie między tradycyjną infrastrukturą finansową a rynkami budowanymi w technologii blockchain. Z jednej strony Hyperliquid coraz śmielej wchodzi w obszar, który do tej pory był domeną scentralizowanych giełd. Z drugiej — jej rozwój przyciąga uwagę instytucji, które obawiają się utraty wpływu na kluczowe segmenty rynku.
Jednocześnie platforma nie działa już wyłącznie w kontrze do tradycyjnych finansów. W źródłach pojawia się informacja, że zainteresowanie HYPE rośnie także po stronie rynku kapitałowego, w tym poprzez pojawienie się pierwszego ETF dającego ekspozycję na ten token oraz przygotowania do kolejnego produktu tego typu w USA.
Co dalej?
Na ten moment nie wiadomo, czy amerykańska CFTC podejmie twardsze działania wobec Hyperliquid. Pewne jest natomiast, że platforma stała się jednym z najgłośniejszych przykładów tego, jak daleko może zajść DeFi w rywalizacji z klasycznymi giełdami towarowymi i terminowymi.