USA miały przejąć krypto za 1 mld USD
Amerykański skarb państwa twierdzi, że przejął kryptowaluty warte około 1 mld USD powiązane z Iranem. To mocny sygnał dla rynku.
USA miały przejąć kryptowaluty warte 1 mld USD
Stany Zjednoczone ogłosiły, że zajęły około 1 miliarda dolarów w kryptowalutach powiązanych z Iranem. Informację przekazał sekretarz skarbu Scott Bessent podczas wystąpienia na Reagan National Economic Forum 29 maja 2026 roku.
Według jego relacji amerykańskie służby miały po prostu „zabrać wallety”, czyli przejąć dostęp do adresów, na których znajdowały się środki. Bessent zasugerował nawet, że część posiadaczy mogła jeszcze nie zauważyć utraty dostępu do swoich aktywów.
Skala działań wzrosła bardzo szybko
Nowa deklaracja wyraźnie podbija wcześniejsze szacunki. Jeszcze kilka tygodni temu mówiono o około 500 mln USD aktywów objętych działaniami amerykańskich władz, a wcześniej pojawiały się także niższe wartości. Teraz mowa już o kwocie dwa razy większej.
Działania USA są częścią szerszej operacji nacisku finansowego na Teheran, prowadzonej z wykorzystaniem:
- sankcji nakładanych przez OFAC,
- analizy transakcji on-chain,
- współpracy z prywatnymi firmami z branży krypto.
W sprawę miały być zaangażowane także podmioty emitujące stablecoiny, w tym Tether, które pomagają blokować wskazane adresy.
Dlaczego właśnie stablecoiny?
Amerykańskie władze twierdzą, że Iran korzysta z kryptowalut do omijania sankcji, zwłaszcza w obszarach związanych z handlem ropą i finansowaniem działań regionalnych. Szczególną rolę mają odgrywać stablecoiny, bo umożliwiają szybkie przesuwanie dużych kwot poza tradycyjnym systemem bankowym.
Wcześniejsze ustalenia wskazywały głównie na USDT działające w sieci Tron. To właśnie ten typ aktywa pojawiał się w raportach jako jeden z najczęściej wykorzystywanych do transferu środków.
Iran, Bitcoin i rosnący nacisk na monitoring
W tle sprawy pojawia się też szerszy kontekst geopolityczny. W ostatnich miesiącach doniesienia sugerowały, że irańskie struktury oraz podmioty z nimi powiązane testują różne sposoby rozliczeń w krypto, w tym rozwiązania oparte na Bitcoinie.
Jednocześnie sprawa pokazuje, że publiczne blockchainy nie gwarantują pełnej anonimowości. Jeśli środki trafiają na adresy związane z giełdami, emitentami stablecoinów albo innymi scentralizowanymi punktami, mogą zostać zablokowane lub zamrożone.
Co to oznacza dla rynku?
Deklaracja Bessenta ponownie rozpaliła debatę o dwóch kluczowych kwestiach:
- prywatności użytkowników,
- rosnącej skuteczności państw w śledzeniu przepływów krypto.
Z jednej strony takie działania pokazują, że blockchain staje się coraz skuteczniejszym narzędziem do walki z obchodzeniem sankcji i działalnością przestępczą. Z drugiej — przypominają, że w ekosystemie opartym na stablecoinach i usługach centralizowanych pełna kontrola nad środkami może zostać utracona bardzo szybko.
Na razie amerykański Departament Skarbu nie opublikował technicznego raportu, który dokładnie wyjaśniałby, w jaki sposób osiągnięto kwotę 1 mld USD. Sam komunikat wystarczył jednak, by pokazać, że kryptowaluty są już stałym elementem globalnej rywalizacji gospodarczej i sankcyjnej.