Rosja stawia Durovowi zarzut ws. terroryzmu
Rosyjskie służby oskarżyły Pawła Durowa o ułatwianie działalności terrorystycznej i wpisały go na międzynarodową listę poszukiwanych.
Rosja zaostrza presję na twórcę Telegrama
Rosyjskie służby poinformowały o postawieniu Pawłowi Durowowi, twórcy Telegrama, zarzutu związanego z ułatwianiem działalności terrorystycznej. Jednocześnie miał on trafić na międzynarodową listę poszukiwanych.
Sprawa dotyczy artykułu 205.1 rosyjskiego kodeksu karnego. Według komunikatu Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Telegram miał nie usuwać kanałów, czatów i botów wykorzystywanych do organizowania ataków, rekrutacji oraz cyberoszustw.
O co oskarżają Telegram
Rosyjskie służby twierdzą, że na platformie działały treści i narzędzia używane przez:
- ukraińskie służby specjalne,
- organizacje terrorystyczne,
- grupy ekstremistyczne.
W zarzutach pojawia się też teza, że działalność ta miała prowadzić do ofiar śmiertelnych, także wśród kobiet i dzieci, oraz do ogromnych strat materialnych.
Durov odpierał podobne zarzuty wcześniej
To nie pierwszy raz, gdy wokół Telegrama i jego założyciela pojawiają się napięcia z władzami. Wcześniej, gdy sprawa zaczęła się pojawiać w lutym, Durov przekonywał, że rosyjskie władze próbują tworzyć nowe preteksty do ograniczania dostępu do Telegrama i tłumienia prywatności oraz wolności słowa.
Po ogłoszeniu najnowszych informacji konto Telegrama w serwisie X opublikowało zdjęcie Durowa pokazującego środkowy palec, co zostało odebrane jako reakcja na nakaz.
Co oznacza wpis na listę poszukiwanych
Wpis na rosyjską listę poszukiwanych ma przede wszystkim charakter krajowy i sam w sobie nie oznacza automatycznych działań innych państw. Durow nie mieszka w Rosji od 2014 roku i przebywa w Dubaju.
Wcześniej pojawiały się też informacje, że posiada kilka paszportów, w tym rosyjski, francuski, emiracki oraz Saint Kitts i Nevis. Ewentualne działania Interpolu wymagałyby osobnej procedury i niezależnej analizy.
Spór z władzami trwa także poza Rosją
Równolegle Durow nadal mierzy się ze sprawą we Francji, gdzie w 2024 roku postawiono mu zarzuty związane z domniemaną przestępczością prowadzoną za pośrednictwem Telegrama. Został wtedy zwolniony za kaucją w wysokości 5 mln euro i objęty nadzorem sądowym.
W obu przypadkach wspólny jest zarzut, że Telegram nie usuwał treści ani nie współpracował wystarczająco z organami ścigania.
Telegram pod presją także w Rosji
Rosja ogranicza Telegram od sierpnia ubiegłego roku, a w tym roku platforma miała już otrzymać grzywny na łączną kwotę 100 mln rubli za niewywiązywanie się z obowiązku usuwania zakazanych treści.
Jednocześnie władze promują własny komunikator MAX, który krytycy nazywają cyfrową pułapką.
W tle także crypto akcent
W tym samym czasie Telegram zapowiedział rozwój natywnego, non-custodial GRAM wallet dla ponad miliarda użytkowników. Sama nazwa tokena została wcześniej zmieniona z Toncoin na GRAM po głosowaniu społeczności.
Na rynku GRAM pozostawał pod presją i w dniu publikacji notowany był w okolicach 1,42 USD.