Aave i Arbitrum podjęły walkę o 71 mln USD
Arbitrum uruchamia wiążące głosowanie w sprawie 30 765 ETH. Stawką jest nie tylko 71 mln USD, ale też spór o własność środków.
Aave i Arbitrum w centrum sporu o 30 765 ETH
Arbitrum rozpoczęło wiążący proces głosowania nad przekazaniem 30 765 ETH, czyli około 71 mln USD, do portfela kontrolowanego przez Aave LLC. Sprawa nie dotyczy jednak zwykłego przesunięcia środków w DAO, lecz aktywów zamrożonych po ataku na Kelp DAO i objętych równocześnie postępowaniem sądowym w Nowym Jorku.
Głosowanie ma zacząć się 15 maja i może stać się ważnym testem dla tego, jak zdecentralizowana governance radzi sobie w konflikcie pomiędzy użytkownikami DeFi a wierzycielami z amerykańskimi wyrokami dotyczącymi terroryzmu przeciwko Korei Północnej.
Co zakłada propozycja
W centrum sprawy znajduje się zmodyfikowana Constitutional Arbitrum Improvement Proposal (AIP), czyli formalny mechanizm on-chain służący do podejmowania wiążących decyzji w Arbitrum DAO.
Propozycja przewiduje przeniesienie środków z portfela, w którym zostały one wcześniej unieruchomione przez Arbitrum Security Council, na adres kontrolowany przez Aave LLC. Ma to wykonać postanowienie sędzi Margaret Garnett, która zezwoliła na głosowanie on-chain dotyczące tych aktywów.
Ważne jest jednak to, że nawet jeśli propozycja zostanie przyjęta, środki nie zostaną od razu uwolnione. Pozostaną objęte ścisłymi ograniczeniami prawnymi i nie będzie można ich swobodnie używać, przenosić ani wdrażać bez zgody sądu.
Skąd wziął się spór
Sprawa wybuchła po majowym ataku na Kelp DAO, w którego wyniku doszło do zamrożenia spornych środków. Według analiz blockchainowych exploit miał być szeroko przypisywany grupie Lazarus Group z Korei Północnej, choć nie stanowi to jeszcze oficjalnego ustalenia prawnego ani w procedurze Arbitrum, ani przed sądem.
Na tej podstawie część wierzycieli – rodziny posiadające łącznie około 877 mln USD niewypłaconych wyroków przeciwko Korei Północnej – argumentuje, że aktywa mogą stanowić majątek powiązany z tym państwem i zostać wykorzystane do wykonania tych roszczeń.
Aave odrzuca taką interpretację. Według protokołu środki należą do użytkowników poszkodowanych w exploicie, a nie do atakujących, którzy tylko czasowo uzyskali nad nimi kontrolę.
Dlaczego to ważne dla DeFi
To nie jest zwykły spór o techniczny transfer środków. W praktyce Arbitrum musi zdecydować, jak traktować aktywa, które:
- zostały skradzione w exploicie,
- zostały zamrożone przez mechanizmy bezpieczeństwa,
- są przedmiotem nakładających się roszczeń sądowych,
- i mogą mieć znaczenie w kontekście sankcji oraz wyroków za terroryzm.
Takie połączenie governance on-chain z postępowaniem sądowym pokazuje, że zdecentralizowane protokoły coraz częściej muszą działać w otoczeniu tradycyjnego prawa. To także ważny precedens dla całego sektora DeFi, bo może pokazać, kto i na jakich zasadach ma prawo do aktywów po exploicie.
Szerszy kontekst prawny
Spór nie kończy się na Aave i Arbitrum. Część tych samych wierzycieli złożyła też pozew przeciwko Railgun DAO, zarzucając protokołowi prywatności umożliwienie przepływu środków powiązanych z Koreą Północną.
To sugeruje szerszą strategię prawną, w której celem jest nie tylko odzyskanie konkretnych aktywów, ale również wyznaczenie granic odpowiedzialności dla protokołów DeFi w sytuacjach, gdy pojawiają się środki uznawane za powiązane z podmiotami objętymi sankcjami.
Co dalej
Najbliższym kluczowym momentem będzie start głosowania 15 maja. Decyzja delegatów Arbitrum nie zamknie jeszcze całego sporu w sądzie w Manhattan, ale wskaże kolejny etap drogi dla 30 765 ETH, które znalazły się w samym środku jednego z bardziej złożonych konfliktów w świecie krypto.