Lummis ostrzega: Chiny wyprzedzą USA
Senator Cynthia Lummis twierdzi, że bez ustawy CLARITY USA mogą stracić przewagę w krypto, a globalne reguły ustali Pekin.
Lummis: bez CLARITY USA mogą oddać pole Chinom
Senator Cynthia Lummis ponownie zaalarmowała, że jeśli w USA utknie CLARITY Act, to inne państwa mogą przejąć inicjatywę w sektorze aktywów cyfrowych. W jej ocenie stawką nie jest wyłącznie krajowy porządek prawny, ale to, kto napisze zasady dla nowej finansowej ery.
Lummis podkreśliła, że brak jasnych regulacji może sprawić, iż to Chiny ukształtują standardy dla globalnego rynku krypto. W jednym z wpisów zaznaczyła, że Ameryka zbudowała system finansowy oparty na dolarze, który przez dekady wspierał stabilność międzynarodową, a CLARITY Act ma pomóc stworzyć jego cyfrowy następca.
Co zakłada CLARITY Act
CLARITY Act to jeden z najważniejszych projektów dotyczących struktury rynku krypto w Stanach Zjednoczonych. Jego celem jest uporządkowanie tego, które aktywa cyfrowe mają być traktowane jak papiery wartościowe, które jak towary, a które podlegają innym zasadom.
Projekt ma też rozstrzygnąć spór kompetencyjny między kluczowymi instytucjami nadzoru, przede wszystkim SEC i CFTC. Dla branży oznaczałoby to większą pewność prawną, mniej sporów interpretacyjnych i łatwiejsze funkcjonowanie dla giełd, emitentów tokenów, kustodii czy projektów DeFi.
Banki stawiają opór
Przyspieszenie prac nad ustawą nie oznacza jednak łatwej drogi do finału. Jednym z głównych przeciwników projektu pozostaje sektor bankowy. Jamie Dimon, szef JPMorgan, stwierdził, że banki będą sprzeciwiać się obecnej wersji ustawy, ponieważ wciąż pozwala ona firmom kryptowalutowym na oferowanie odsetek lub nagród od sald użytkowników.
Według niego projekt nie nakłada też na firmy z branży krypto takich samych wymogów w zakresie AML, rezerw kapitałowych i innych obowiązków, jakie muszą spełniać banki. W tle jest więc klasyczny spór o to, czy firmy krypto powinny działać w podobnym reżimie jak instytucje finansowe, czy raczej na osobnych zasadach.
Presja czasu rośnie
Ustawa przeszła już ważny etap, gdy Senate Banking Committee zatwierdziła jej dalsze procedowanie po wcześniejszym wielomiesięcznym impasie. Mimo to droga do podpisu prezydenta nadal jest długa: projekt musi przejść przez kolejne głosowania w Kongresie.
Lummis ostrzegła, że jeśli nie uda się tego zrobić w 2026 roku, kolejna realna okazja na uchwalenie kompleksowych przepisów może pojawić się dopiero około 2030 roku. W praktyce oznaczałoby to kolejne lata regulacyjnej niepewności dla całego rynku.
Dlaczego spór ma wymiar geopolityczny
Wypowiedzi Lummis pokazują, że debata o CLARITY Act wykracza daleko poza techniczne przepisy dla giełd i tokenów. W jej narracji chodzi o liderstwo technologiczne i finansowe, a także o to, czy USA zachowają wpływ na kształt globalnej infrastruktury cyfrowych pieniędzy.
To ważne również dlatego, że Chiny — mimo ograniczeń wobec części krajowej aktywności związanej z kryptowalutami — nadal rozwijają obszary związane z płatnościami cyfrowymi, infrastrukturą finansową i cyfrowymi walutami banku centralnego. Z perspektywy Waszyngtonu ryzyko polega więc nie tylko na odpływie firm, ale na utracie zdolności do wyznaczania standardów.
Co dalej z ustawą
Na dziś CLARITY Act pozostaje jednym z najbardziej obserwowanych projektów regulacyjnych w USA. Dla zwolenników to szansa na koniec wieloletniej niepewności i stworzenie przewidywalnych zasad dla rynku cyfrowych aktywów. Dla przeciwników — potencjalne osłabienie części zabezpieczeń i zbyt duże ustępstwa wobec branży.
Jedno jest pewne: im dłużej trwa polityczny impas, tym głośniejsze stają się ostrzeżenia, że jeśli USA nie zbudują własnych reguł, zrobi to ktoś inny.