USA rozszerzają sankcje na Tron i USDT
Waszyngton uderza w portfele powiązane z irańskim bankiem centralnym. Na celowniku znalazły się Tron i USDT.
USA zaostrzają nacisk na irańskie krypto
Stany Zjednoczone rozszerzyły sankcje na cztery portfele oparte na sieci Tron, powiązane z irańskim bankiem centralnym. To kolejny ruch wymierzony w kanały finansowe, które miały służyć do omijania tradycyjnych ograniczeń gospodarczych.
Według dostępnych informacji adresy te otrzymały łącznie około 165 mln dolarów w stablecoinach. Znaczna część tej kwoty, bo 131 mln dolarów w USDT, została już zamrożona. Część środków miała jednak zostać przeniesiona zanim doszło do blokady.
Stablecoiny jako narzędzie obrony riala
Amerykańskie władze i firmy analizujące blockchain wskazują, że irański bank centralny mógł gromadzić USDT jako sposób na ochronę wartości lokalnej waluty. Szacunki mówią nawet o co najmniej 507 mln dolarów w Tetherze zgromadzonych przez tę instytucję.
W praktyce oznacza to próbę wykorzystania stablecoinów do zapewnienia płynności i wsparcia dla riala, którego kurs jest pod silną presją.
Zamrożenie, a nie konfiskata
Warto odróżnić zamrożenie od przejęcia aktywów. Zablokowane USDT nadal istnieją na blockchainie, ale nie można ich przesłać ani wymienić. Środki nie znikają — po prostu stają się bezużyteczne z perspektywy właściciela.
To ważne, bo pokazuje, jak duży wpływ na rynek stablecoinów ma dziś decyzja jednego emitenta lub regulatora. W przypadku adresów objętych sankcjami liczy się nie tylko ruch środków, ale też sam fakt posiadania dostępu do danego portfela.
Kolejny etap presji na irańskie podmioty
Nowe działania nie są osobnym, oderwanym krokiem, lecz rozszerzeniem już istniejących sankcji wobec irańskiego banku centralnego, który od 2019 roku pozostaje objęty amerykańskimi restrykcjami.
Wcześniej USA uderzyły także w irańskie giełdy kryptowalut, w tym Nobitex, oskarżając je o wspieranie transferów związanych z bankiem centralnym. Z kolei Tether w kwietniu zamroził kolejne środki powiązane z tym samym otoczeniem, co łącznie podniosło skalę blokad do około 475 mln dolarów.
Co to oznacza dla rynku
Ta sprawa pokazuje, że kryptowaluty — zwłaszcza stablecoiny — coraz częściej stają się elementem geopolityki i polityki sankcyjnej. Z perspektywy giełd, firm custody i zespołów compliance kluczowe staje się dziś bieżące monitorowanie adresów znajdujących się na listach sankcyjnych.
Najważniejszy wniosek jest prosty: w przypadku USDT i innych stablecoinów ryzyko regulacyjne nie ogranicza się do emitenta. Może ono dotyczyć także samego adresu portfela i jego powiązań z określonym państwem lub instytucją.