ElizaOS: token uznany za martwy
Twórca ElizaOS zamyka projekt tokenowy po pozwie zbiorowym. Fundacja znika, a zespół stawia teraz wyłącznie na open-source.
ElizaOS bez tokena i bez fundacji
Shaw Walters, założyciel Eliza Labs, ogłosił, że token związany z ElizaOS jest „całkowicie martwy”. Jednocześnie poinformował, że fundacja powiązana z projektem jest w trakcie likwidacji, a zespół nie planuje już żadnego wsparcia dla tokena ani nowych działań mających wpływać na jego podaż.
Walters podkreślił, że projekt będzie rozwijany dalej jako open-source software, ale bez kolejnego tokena. Jak zaznaczył, chce zamknąć ten etap i skupić się na budowie technologii agentów AI poza spekulacyjnym modelem znanym z kryptowalut.
Pozew, który wyczyścił kasę projektu
Bezpośrednią przyczyną decyzji miał być pozew zbiorowy złożony w kwietniu przeciwko Waltersowi, Eliza Labs i powiązanym podmiotom. Sprawa dotyczyła zarzutów o wprowadzającą w błąd promocję, nieuczciwe praktyki, zaniedbania w ujawnieniach oraz bezpodstawne wzbogacenie.
Według przekazu twórcy, zespół wykorzystał całą pozostałą trezoreę i dostępne środki, aby zawrzeć ugodę z grupą inwestorów reprezentowanych przez Burwick Law. Walters stwierdził, że nie miał zasobów, by prowadzić długą batalię sądową.
Od AI16Z do ELIZAOS i bolesny upadek
Projekt startował w październiku 2024 roku na Solanie pod nazwą AI16Z. W szczycie euforii wokół tokenów związanych z agentami AI jego wycena eksplodowała. 2 stycznia 2025 roku token osiągnął historyczny rekord około 2,47 dolara, a kapitalizacja przekroczyła 2,6 mld dolarów. W innym ujęciu rynek wyceniał projekt nawet na około 2,4 mld dolarów.
Później przyszła zmiana marki i migracja tokena do ELIZAOS, wymuszona zastrzeżeniami związanymi z nazwą AI16Z. To właśnie ten etap miał według pozwu mocno rozwodnić udział posiadaczy tokenów, ponieważ podaż wzrosła z 1,1 mld do 11 mld tokenów, a część nowych jednostek trafiła do wewnętrznych interesariuszy.
Po wszystkim kurs ELIZAOS runął o około 97% względem szczytu, a kapitalizacja skurczyła się do poziomu rzędu 2,3 mln dolarów. Walters przekazał też holderom wprost, by sprzedali token, bo nie będzie już ani buybacku, ani działań wspierających cenę.
Koniec jednej z ikon narracji o agentach AI
AI16Z było jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów z fali tokenów wokół agentów AI. Idea była prosta: autonomiczny agent miał zarządzać funduszem inwestycyjnym, a posiadacze tokenów mieli uczestniczyć w ekosystemie projektu. W praktyce narracja ta przyciągnęła ogromny kapitał, ale równie szybko okazała się podatna na spekulację i problemy prawne.
Walters napisał także, że ciężka praca odbiła się na jego zdrowiu, a mimo budowy „fajnych rzeczy” projekt był ignorowany, gdy tylko cena zaczęła spadać. W jego ocenie kultura części rynku krypto została zdominowana przez niekończące się spory i mentalność kasyna.
Co dalej z ElizaOS?
Z komunikatu wynika, że technologia ElizaOS ma żyć dalej, ale już bez tokena i bez fundacji, która wcześniej wspierała projekt. Dla rynku to sygnał, że jeden z głośniejszych eksperymentów w segmencie agentów AI kończy się nie jako sukces tokenowy, lecz jako ostrzeżenie przed ryzykiem prawnym i nadmierną spekulacją.