Chiny chcą krajowej sieci blockchain
Pekin stawia na blockchain w skali całego państwa, ale bez sygnałów zmiany kursu wobec Bitcoina i innych kryptowalut.
Chiny stawiają na krajowy blockchain
Chińskie władze ogłosiły plan budowy ogólnokrajowej sieci blockchain, która ma wesprzeć integrację gospodarki realnej z cyfrową. To jeden z elementów nowego pakietu wytycznych dotyczących tzw. „nowych sił wytwórczych wysokiej jakości”, czyli kierunku rozwoju, który Pekin chce oprzeć na technologicznej modernizacji i lepszym zarządzaniu danymi.
Choć sama zapowiedź brzmi głośno, dokument nie oznacza zwrotu w polityce wobec kryptowalut. W treści nie pojawiają się ani Bitcoin, ani legalizacja obrotu aktywami cyfrowymi. Mowa jest wyłącznie o infrastrukturze technologicznej i lepszym wykorzystaniu danych.
Co dokładnie zapowiedział Pekin?
W dokumencie wskazano kilka celów powiązanych z blockchainem i danymi:
- budowę narodowej zintegrowanej sieci mocy obliczeniowej oraz krajowej sieci blockchain,
- usprawnienie identyfikacji własności danych,
- rozwój systemów obrotu danymi i ochrony praw związanych z ich wykorzystaniem,
- realizację projektów pilotażowych opartych na danych jako zasobie,
- lepsze zarządzanie transgranicznym przepływem danych.
W praktyce oznacza to, że blockchain ma pełnić rolę infrastruktury państwowej, a nie otwartego rynku dla publicznych kryptowalut.
Blockchain tak, Bitcoin nie
To ważne rozróżnienie. Chiny od lat wspierają rozwój blockchaina, ale jednocześnie utrzymują bardzo restrykcyjne podejście do kryptowalut. W kraju nadal obowiązuje zakaz handlu aktywami cyfrowymi, a mining pozostaje zabroniony.
Władze preferują rozwiązania typu permissioned blockchain, czyli sieci, w których uczestnicy są wcześniej zatwierdzani i identyfikowani. To zupełnie inny model niż w przypadku Bitcoina, gdzie każdy może uruchomić węzeł i wziąć udział w zabezpieczaniu sieci.
Szersza strategia cyfrowa Chin
Nowa zapowiedź nie pojawiła się znikąd. Chiny od kilku lat konsekwentnie rozwijają własne projekty oparte na blockchainie:
- w 2019 roku Xi Jinping nazwał blockchain ważnym przełomem dla innowacji technologicznych,
- w 2022 roku wybrano 15 stref pilotażowych dla zastosowań blockchainowych,
- w 2025 roku bank centralny wskazywał blockchain jako narzędzie do cyfryzacji wybranych procesów, w tym rozliczeń podatkowych.
Do tego dochodzi szerszy program infrastrukturalny związany z danymi i mocą obliczeniową. W jego ramach Pekin promuje projekt przenoszenia centrów obliczeniowych z wschodnich regionów kraju na zachód, gdzie dostępne są inne zasoby energetyczne i przestrzenne. To część strategii znanej jako „East data, West computing”.
Co wiadomo, a czego nadal nie wiadomo?
Na ten moment potwierdzone są jedynie ogólne założenia. Wciąż brakuje odpowiedzi na kluczowe pytania:
- kto będzie operatorem sieci,
- jaka będzie jej architektura,
- ile pieniędzy przeznaczy państwo na projekt,
- kiedy dokładnie ruszy wdrożenie,
- czy dostęp do sieci otrzymają podmioty prywatne.
To sprawia, że rynek nie ma jeszcze podstaw, by uznać tę decyzję za sygnał zmiany wobec Bitcoina czy innych kryptowalut.
Co może to oznaczać dla rynku?
Na razie przede wszystkim tyle, że blockchain pozostaje w Chinach technologią strategiczną. Państwo widzi w nim narzędzie do kontroli i lepszego zarządzania danymi, a nie drogę do liberalizacji rynku krypto.
Dla branży to sygnał pozytywny w sensie technologicznym, ale niekoniecznie rynkowym. Chiny nadal rozdzielają dwie rzeczy: rozwój blockchaina i obieg publicznych kryptowalut. I jak dotąd nic nie wskazuje, by miało się to zmienić.